Powrót z emigracji do Polski

Powrót z emigracji do Polski
Powrót do Polski

 

Dzisiaj chcę podzielić się z wami kilkoma refleksjami na temat powrotu  z emigracji do Polski . Jeśli jesteście ciekawi co mną kierowało przy podejmowaniu tej decyzji, to zapraszam do dzisiejszego wpisu.

Odkąd mieszkam w Wiedniu minęło już osiem lat, momentami zastanawiam się kiedy ten czas szybko minął, gdzie są te dni, miesiące, lata? Dokładnie pamiętam ten moment, kiedy mając niespełna 21 lat wraz jedną torbą ubrań wyjechałam do Wiednia, wtedy nie wiedziałam, że zostanę tutaj aż tak długo… Jak wielu z nas emigrantów mówiłam,  ja tylko na chwile, może na dwa lata.

Początki w Wiedniu

Pierwsze spędzone tutaj lata opływały w zachwyt nad tym krajem. Byłam zafascynowana wszystkim. Podobał mi się system jaki tutaj panuje (teraz już mam całkiem odmienne zdanie, ale o tym kiedy indziej), tak łatwo zarabiało się pieniądze, szłam do pracy jako zwykła sprzątaczka a zarabiałam naprawdę dobre pieniądze. Na początku pobytu byłam wręcz zła na Polskę, ciągle mówiłam, myślałam jak tam w tej Polsce  jest źle, nie ma żadnych perspektyw,  wszystko widziałam negatywnie a tutaj był dla mnie raj. Ja do Polski? Nie dziękuję już nie wracam, tam nie mam przyszłości- tak mówiłam zapytana czy chce wracać.

Nie wyobrażałam sobie, że ja wrócę, było to dla mnie nie do pomyślenia. Teraz wracając myślami do tych czasów nie mogę uwierzyć jak zmieniło się moje myślenie, jak ja się zmieniłam.

Powrót z emigracji do Polski, pierwsze myśli

Nachodziły mnie czasami takie momenty, kiedy było mi smutno, bo znowu ominęło mnie jakieś wydarzenie rodzinne czy też ktoś organizował jakieś spotkanie a ja nie mogę przyjechać bo praca. Ale te myśli mijały, chodziłam do pracy, cieszyłam się byciem tutaj i czas mijał. Nawet były plany by tutaj uwić sobie gniazdko, większe mieszkanie, bo przecież o powrocie do Polski nie było mowy, gdzie, jak tam nie ma przyszłości.

Niby widziałam, że znajomi, rodzina, którzy mieszkają w Polsce mają się całkiem dobrze, jeżdżą na wakacje, tu znowu kupują  nowy samochód a przede wszystkim są szczęśliwi. A że narzekają czasem, to normalka każdy Polak chociaż troszkę narzeka ;), gdyby było im tak źle to by uciekli z Polski.

Mimo tego, iż to wszystko widziałam, byłam jeszcze pełna obaw,  w Polsce się nie da to nie dla mnie. Lecz tak około dwa lata temu, w czasie, kiedy moja siostrzenica przyszła na świat, nastąpił we mnie przełom, nie wiem co tak naprawdę było powodem, zapragnęłam wrócić i basta! To nie było takie stopniowe, nagle po prostu ocknęłam się i pomyślałam co ja tutaj tyle czasu robię? Na szczęście mój Mąż podzielał moje zdanie. Potem padła decyzja o budowie domu i tak teraz realizujemy nasz plan powrotu do Polski.

Absolutnie nie żałuje, że wyjechałam, wiele się nauczyłam, zdobyłam doświadczenie nie tylko to zawodowe ale i takie życiowe. Poznałam wielu wspaniałych ludzi. Miałam szansę obcować z ludźmi, którzy pochodzą z różnych zakątków świata. Ale już dosyć chcę być u siebie, żyć wśród swoich, chcę słyszeć swój język na ulicach.

Dlaczego chcę wracać?

Sama się zastanawiałam skąd taka diametralna zmiana w moim myśleniu o powrocie do Polski. Teraz już  to wiem i na dzień dzisiejszy nie jestem niczego bardziej pewna. Po pierwsze rodzina! Nie ma nic na świecie ważniejszego, my można powiedzieć jesteśmy tutaj sami, nasi najbliżsi mieszkają w Polsce, odwiedzają się nawzajem,  mają dla siebie czas a my? Jak jesteśmy na weekend to nawet nie wiem kiedy, a już trzeba wracać.

Tutaj nigdy nie będziemy jednymi z nich zawsze będziemy obcy, niby każdy traktuje Cię dobrze jest miły, ale to nie to samo i to się nie zmieni, tak będzie zawsze. Chcę również wspierać swój kraj, chce pracować i zarabiać w Polsce, chce płacić podatki w Polsce i budować nasz kraj od nowa, bo któż jak nie my?  Dzisiaj mając prawie 29 lat (już? :)) myślę całkiem inaczej, w przyszłości również planuję powiększenie rodziny i nie chcę aby moje dziecko się tutaj wychowywało, chcę, żeby miało kontakt z babciami/dziadkami, było wśród rodziny.

Staram się jednak nie idealizować mojego powrotu wiem, że przyjdą i trudne momenty, że nie będzie zawsze kolorowo, ale czy tutaj ciągle jest? Nie jest.

Czy się boję powrotu?  Teraz już nie,  jestem tego więcej niż pewna, że tak samo jak  i tutaj dam sobie doskonale radę. Kiedyś myślałam, że w Polsce nie ma dla mnie pracy, że nie ma perspektyw a teraz widzę ogrom możliwości, trzeba tylko chcieć, bo tak naprawdę wszystko zależy od nas, to my jesteśmy kreatorami naszego życia. Ja już zaczęłam budować, dosłownie i w przenośni moje życie w Polsce.  I nie mogę doczekać się tego momentu, kiedy będę już na stałe mieszkać w swojej Ojczyźnie!

Ten temat nie jest na dzisiaj wyczerpany, chce napisać jeszcze coś w stylu porad dla osób planujących powrót do Polski, czy też takich, które się wahają z podjęciem tej decyzji.

Jest ktoś tutaj, kto wrócił, lub planuje powrót tak jak ja? Podzielcie się swoimi doświadczeniami, będzie nam raźniej 🙂 Chętnie posłucham waszych przemyśleń.

Dziękuję wam za uwagę

Pozdrawiam

Kasia

Related Post

73 myśli na temat “Powrót z emigracji do Polski”

  1. Świetny wpis! Jak każdy do tej pory, a śledzę od samego początku 🙂 Chciałabym żeby moja rodzina mieszkająca za granicą miała takie zdanie. Za każdym rozstaniem tyle wylanych łez, że znowu nie zobaczymy się na tak długo! Zwłaszcza kiedy trzeba żegnać się z tymi najmłodszymi:( A w Polsce naprawdę dobrze się dzieje, a będzie jeszcze lepiej jeśli więcej ludzi będzie myśleć tak jak Wy! Pozdrawiam

    1. Dziękuję za miłe słowa 🙂 Dokładnie ja też widzę zmiany w Polsce oczywiście te pozytywne. Coraz więcej moich znajomych będących w Wiedniu podziela moje zdanie i to mnie strasznie cieszy. Najlepiej jest u siebie i z rodzinką ! 🙂 Pozdrawiam cieplutko jeszcze z Wiednia

  2. Kasiula – to już widać, słychać i czuć jak tesknisz za Naszą Piękną Polską (…)
    Doskonale pamiętam i byłam świadkiem Waszych pierwszych przygód w Wiedniu! Miałam okazje choć na chwilke zobaczyć jak mieszkacie i jak sobie dzielnie radzicie sami w obcym kraju….- zawsze Was podziwiałam i podziwiam do dziś !!
    To co osiągneliście, przeżyliście – jest Wasze – nikt Wam tego niezabierze! Ale myślę, że w Polsce będzie Wam NAJLEPIEJ !!
    Buziaki:* …. i superowego powrotu na Kadetów/Przasnyka :}

    1. Dzięki Maka, tak Ty tu tu byłaś i wiesz jak jest 🙂 Tak wszystkie chwile tutaj te lepsze i gorsze zabierzemy ze sobą, ale nasze miejsce jest w Polsce, w naszym kraju 🙂 I jestem szczęśliwa bo wiem, że już bliżej niż dalej. Buziaki :*

  3. Kasiu pięknie to opisałaś…😉Mam cichą nadzieję,że jeszcze wielu Polaków na obczyźnie przemyśli ten temat i powróci na polską ziemie…tak jak Ty 😘Pozdrawiam❤️💋

    1. Beatko dziekuje Ci za Twoje miłe komentarze 😊 Też mam taką nadzieję i liczę pocichu, że kogoś do powrotu zmotywuję.😉😉😊 Pozdrawiam Ciebie również 😊

  4. Ciekawy wpis Kasiu mam nadzieje ze jeszcze mnie odwiedzisz za nim wyfruniesz do swojego gniazdka w Polsce tez czasami chodzą mi myśli po głowie czy aby nie wrócić ale mam już córkę i to nie jest już takie banalne i jednak są rzeczy które tutaj mnie trzymają ale kiedyś mówiłam napewno nie wrócę dziś już mówię może …

    1. Tak chętnie jeszcze Cię odwiedzę. Domyślam się, że z dzidzią nie jest już tak łatwo ale pamiętaj wszystko jest możliwe 😊 ja już odliczam dni do mojego powrotu! Buziaki 😘

  5. Witam 😊 ja też jestem na obczyźnie zaraz 2 lata będą. Myślałam że tu jest dużo lepiej, lepsza praca, szkoła dla dzieci ale rzeczywistość okazała się całkiem inna. Wpadłam w depresję i jest mi tu bardzo źle. Razem z mężem również planujemy wracać do Polski. Do naszych rodzin.

    1. Weroniko jak to mówią wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, to szczera prawda. Nie ma co się męczyć życzę szybkiego powrotu do Polski 🙂 ja już odliczam dni. Pozdrawiam

  6. Ja wróciłam i nie żałuję, jest trudniej o wiele przede wszystkim z pracą ale jak szukasz i szukasz znajdziesz, jestes wsrod swoich cokolwiek sie stanie oni beda z Toba wiesz masz to w glebi serca. Ja nabawilam sie depresji tak tam wlasnie we Wiedniu, w pewnym momencie zrozumialam ze jestem tam nikim dla tych ludzi, ze wiekszosc przyjezdza tam w celach zarobkowych a w weekend ucieka do wlasnego kraju do swoich, brakowalo mi wszystkich doslownie nawet tych z ktorymi roznie zylam, kiedy wracalam raz na jakis czas do Polski widzialam tylko moich rodzicow starzejących sie i tak z wizyty na wizyte, w Polsce duzo sie dzialo spotkania grille, imprezki, narodziny wszystko w gronie najblizszych a my ledwo przyjechalismy i juz musielismy jechac. Czy zarobki we Wiedniu sa az tak dobre ??? sory nie nie my musielismy za kazdym razem zaciskac pasa, bo jak wyszlam z billi to juz szarpnelo mi z portfela sporo kasy a w siatce malo co bylo…chore.Teraz mam wlasny dom i ogrodek poje kawe na tarasie popoludniami a dzieci biegaja sobie po swiezej trawce na naszym w swojej ojczyznie bo u siebie slychac ptakow spiew taki jak nigdzie indziej, mam ten spokoj i probuje zapomniec o tej wiedenskiej przygodzie gdzie pewna Mamusia polka wiedzac ze jestem jej rodaczka mowila przy mnie do swojego dziecka po Niemiecku a gdy sie oddalilam spowrotem powrocila do jezyka polskiego. Samotny posrod tłumu, dzis dziekuje Bogu ze jestem we własnym kraju z tak piekną tradycją tak wspanialym jedzeniem i tak wspanialymi ludzmi, nie żałuję.Powrót do Polski to była moja najlepsza decyzja 🙂

    1. Super bardzo cieszą mnie takie wieści 😊 I zgadzam się w pełni,ja już nie mogę doczekać się powrotu i tej kawki na własnym tarasie w gronie najbliższych 😊😊 Pozdrawiam

  7. Kochana Kasiu, bardzo się cieszę, że znalazłam Twojego bloga! Również mieszkam w Wiedniu prawie 3 lata i ciągle jestem na tym samym poziomie..brak języka, praca jak to praca.. Nie umiem się przełamać i czegoś zmienić, mimo że ciągle o tym myślę. Moje obecne zycie to tylko praca, mieszkanie i zero jakiegokolwiek zaangażowania w inne sprawy. Niektóre wpisy dają mi do myślenia i zaczynam wierzyć że może i mi się uda :). Z chęcią będę czytać Twoje kolejne motywujace teksty 🙂 Pozdrawiam !

    1. Droga Maju, dziękuje Ci za miłe słowa.Wszystko się nam w życiu udaje trzeba tylko uwierzyć, nasze życie zależy od nas 😊 Zastanów się czego pragniesz jakie masz marzenia i działaj ja tak zrobiłam i dobrze na tym wyszłam! Powodzenia 😊😊

  8. Nie ma jak w Polsce. Mieszkamy w Norwegii juz 9 lat i tez chcielibysmy tak za 3 lata… Chociaz prace mamy z zona b.dobra w zawodach inzyniera i zarabiamy b.dobrze i mamy wlasne duze mieszkanie to to nie jest „caly swiat” i tesknota jest wielka i trzeba sie zastanowic gdzie chcemy spedzic wiekszosc naszego zycia razem z dziecmi, czy przy rodzinie i bliskich, w kraju naszych Ojcow…. czy na „wygnaniu” – chociaz jezyk i kulture znamy tu juz b.dobrze to nigdy tak do konca nie bedziemy u siebie….
    A w Polsce wierzymy, ze uda nam sie „ustawic sie” rownie dobrze jak tutaj… trzeba tylko w to mocno wierzyc i dzialac…
    Dzieki za piekny wpis! Pozdrawiamy!

    1. Na pewno się uda, zwłaszcza takim osobom jak Pan i Żona 😊 Kibicuję Wam. Wracajmy i budujmy nasz kraj od nowa, trzeba pokazać, że się da. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

  9. Hej my też już podjęliśmy decyzje o powrocie z Irlandii do Polski też mamy dosyć bycia po za rodzina, po za Polska i tym co by nas dotyczyło gdybyśmy byli na miejscu. Trzymam za was i za nas kciuki że nam się uda spełnić nasze plany i marzenia w Polsce. Mamy znajomych którzy jak słyszą o naszym powrocie to pukają się w czoło i mówią że nie damy rady i będziemy spieprzyć tak szybko jak wrócimy ale my chcemy im udowodnić że wcale nie jest tak jak oni mysla. A po za tym wracam do domu gdzie mam wszystkich i dla nich chce tu być. Pozdrawiam

    1. Jestem tego samego zdania. Ja jak słyszę takie kolentarze, to najzwyczajniej w świecie szkoda mi takich osób, są to ludzie małej wiary. Choć osobiścię słyszę coraz więcej głosów podobnycj do naszych, ludzie chcą wracać 😊 Również życzę powodzenia w realizacji planu o powrocie. Pozdrawiam 😊

  10. Czytajac to pomyslalam…..rany..to cała historia i cała prawda o mnie 😍mieliśmy zupełnie to samo. .. .wrócilismy w zeszłym roku w lipcu po 12 latach w Irlandii. …i..nie żałujemy. …jestesmy mega szczęśliwi ❤❤❤❤
    Monika

    1. Super, cieszę się, że już macie to za sobą 😊😊 ja już nie mogę się doczekać własnego powrotu i mam nadzieję, że też nie będę żałowała. Wszystkiego dobrego 😍

    2. Witam!Mieszkam w irlandii z rodzina juz 10 lat mam 4 dzieci od 4 do 12 lat tez zastanawiam sie nad powrotem do polski obawa zawsze jest ale tesknota za najblizszymi wieksza.powiedzcie jak poradziliscie sobie i czy warto wracac oraz jak jest z pomoca dla nas wracajacych?pozdrawiam😁

  11. jak też wracam 30 czerwca po ponad 10 latach. motywacją tak samo była rodzina no i fakt że jak mam żyć praca dom praca dom to mogę to samo robić w Polsce a mam 4 pory roku a nie jedną i mnóstwo miejsc których jeszcze nie zwiedziłm 🙂

    pozdrawiam

    1. W takim razie życzę powodzenia i oby wszystko się w Polsce ułożyło jak najlepiej 😊 A pracować trzeba wszędzie dużo takie czasy nastały 😉 pozdrawiam cieplutko

  12. Ogromnie sie ciesze,ze sa takie blogi jak Twoj Kasiu,i ,ze dzielicie sie swoimi refleksami, myslami, planami i tym co ”Wam w duszy gra”-:) My z mezem po prawie 4 latach w Walii takze myslimy o powrocie do ukochanej Polski. Jestesmy z tzw. ”sciany wschodniej” i my rowniez wyjechalismy, poniewaz nie widzielismy szans na usamodzielnienie sie i dobra prace w Polsce. Jednak po tych 4 latach widzimy,ze Polska zaczyna sie pieknie rozwijac, jest bardzo BEZPIECZNYM miejscem na tle Europy. Moim zdaniem Polska ma szanse stac sie liderem Europejskim -:) Doslownie ”wstajemy z kolan” Dla nas jest to wzruszajace i jestesmy DUMNI z takiej pozycji naszej Ojczyzny. Nie napisze zlego slowa na Walie. Walia jest bardzo pieknym, zielonym , dziewiczym krajem z naprawde cieplymi, zyczliwymi ludzmi….nie bedzie nam do konca latwo stad wyjechac, ale chcemy zainwestowac nasz kapital w Polsce. Kupic duze mieszanie, lub zbudowac skromny domek. Mamy juz dzialke, ale nie wiemy czy zdecydowac sie na zycie poza miastem, czy jednak wybrac meiszkanie w nowym budownictwie…i zaczac po prostu cieszyc sie zyciem i bliskoscia rodziny, przyjaciol. Jestem wdzieczna Anglii bo w kilka lat udalo nam sie zarobic tyle by uniknac kredytu na 30 lat. Jednak mam takie same odzucia jak wiekszosc ludzi. Nie ma jak w DOMU.

  13. Oczywiście że wracać.W Wiedniu spędziłam 20 lat.Tam zostawiłam piękne lata mojego życia bez rodziny i straciłam zdrowie.Wydawało mi się że w Polsce nie da się normalnie żyć a tu pracuję i na wszystko mnie stać.Straciłam zdrowie więc wróciłam.Teraz wiem że w Polsce jest miejsce gdzie powinnam żyć.Żyje mi się dobrze i spokojnie.Nie tęsknie za Wiedniem i za takim życiem .To był wyścig szczurów.

    1. Cieszę się,że w Polsce Pani się wszystko ułożyło. Lepiej późno niż wcale 😊Czasem też mam takie odczucie, że tutaj to tylko praca i praca każdy chce mieć więcej od drugiego… wszystkiego dobrego 😊

    2. Cudownie że trafiłam na ten blog, dziękuję Kasiu.
      Jestem tu od kilku miesięcy,co mnie przyciągnęło mąż,w Polsce miałam pracę, rodzinę,ale byłam samotnym singlem, który żył tylko pracą,w Polsce również jest wyścig szczurów,ale jesteś u siebie.
      Mój mąż ma tu bliskich, rodzinę,a ja chodzę do szkoły, uczę się tego beznadziejnego języka i liczę dni do terminów kiedy jadę do Pl do mamy,brak znajomych, gdzie tu Polak Polakowi wilkiem, czuję się tu obco i często miewam ciężkie dni, wszystko bym dała żeby wrócić,ale mąż chce żebym tu spróbowała,ale czuję się tu jak w więzieniu, mam nadzieję że nastąpi dzień w którym mąż znajdzie pracę w swoim zawodzie w Polsce i Będziemy w domu.
      Pozdrawiam Wasz wszystkich serdecznie i trzymam kciuki za trafnie podjęte decyzje życiowe:)

      1. Dziękuje Ci bardzo za miłe słowa!😙 Głowa do góry, zobaczysz,że wszystko się ułoży jak należy, jestem zdania, że jak czegoś naprawdę pragniemy to w końcu to dostajemy 😊😊 Szkoda, że trafiasz na takich rodaków, ja przeciwnie poznałam wielu wspaniałych. Trzymam kciuki za Wasz powrót, oby mąż znalazł w Polsce odpowiednią pracę dla siebe! Bo jak człowiek się tak męczy i źle czuje to nie jest to życie tylko męczarnia. Wszystkiego dobrego 😊😘

  14. Fajny blog. Sam z zona stoimy przed podjęciem decyzji o powrocie do domu tam gdzie nasze rodziny. Po 5 latach spędzonych w Holandii (jeszcze jesteśmy tu) sam zauważyłem ze w mojej głowie pojawiają sie myśli o powrocie ale na dzień dziejeszy mamy plan jak to zrealizować aby miało ręce i nogi. Wiadomo na nowo bedzie trzeba układać swoje życie tak samo jak to było 5 lat temu

    1. Dziękuję, cieszę się, że blog się podoba. Dokładnie planując i mając wizję jak chcemy by nasz powrót wyglądał, nie mamy czego obawiać się po powrocie, bo jesteśmy przygotowani na każdą sytuację. Tak po powrocie wszystko będzie nowe, ale już się an to cieszę. Życzę powodzenia w realizacji planów 🙂

  15. Witam serdecznie
    My planujemy zjazd w czerwcu lipcu 2018 r . Jesteśmy w Niemczech od 9 lat ale nigdy nie czułam się tam u siebie. Dwa lata temu podjęliśmy decyzję o powrocie. Teraz tak krótko przed metą strasznie się boje bo jednak to chyba najważniejsza decyzja w naszym zyciu. Mamy dwie córeczki które się cieszą ze wkoncu będą bliżej babci. Wierzę , że nam się uda ale wiem też że trzeba się przestawić. Każdemu kto zastanawia się nad powrotem radze zadać sobie pytanie co dla niego jest priorytetem-czy lepszy komfort życia czy może mieć mniej ale być blisko rodziny. Być tam gdzie zna się każdy zakatek. Gdzie zrobi ci się smutno jeśli usłyszysz ze ktoś zmarł bo go znales. Nie musieć się wstydzić wychowania dzieci po polsku czy życia po polsku. Obiecuje ze dam znać jak juz tu będziemy. I mam nadzieje ze wtedy napisze ze była to słuszna decyzja.

    1. Super! Czekam na relację po powrocie mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Waszej myśli. U nas też już decyzja podjęta i czekamy na powrót, który zaplanowany jest na 2018 🤗

    2. Hej!
      My mieszkamy juz 11 lat w DE, dzieci prawie 9 lat i 7, czyli 3 klasa i 1. Planujemy w tym roku powrót do Polski, strach jest ale jeszcze wiekszy przed staroscia na obczyźnie, Pozdrawiam i trzymam kciuki.

  16. Mieszkam w Wiedniu od 5 lat.. jesteśmy właśnie z mężem przy podjęciu decyzji co robimy dalej.. czy zostajemy czy wracamy.. niestety rachunków jest co raz więcej a wypłata jak była taka jest… 🙁

    1. Życzę powodzenia w podjęciu decyzji. My wracamy na 100% w tym roku, najprawdopodobniej już w pierwszej połowie roku. Zobaczmy jak wszytsko sie ułoży, myślimy pozytywnie, ale nastawiamy się też na trudniejsze momenty. Zgadzam się, że wszystko tutaj coraz droższe a płace też nie zadowalające. Pozdrawiam 😁

      1. Dokładnie 🙂 boje się zaczynać wszystkiego od nowa… Ale lepiej teraz jak jesteśmy w miare młodzi (28 lat) a nie jak będziemy mieć 50.. Boje się tak strasznie się boje

        1. Kochana nie ma się czego bać 🙂 Wracasz do siebie do swojego kraju, dokładnie jesteście młodzi zawsze można ponownie wyjechać. Ale nie ma co się martwić na zapas, trzeba działać mimo strachu 🙂

  17. Witam jeszcze niedawno tzn tydzień temu pisałam ze wracamy w połowie roku a tu jednak okazuje się , że musimy jeszcze poczekac. Ze względów finansowych (budujemy dom) nie damy rady bo całe oszczędności idą na nasze gniazdko. Jestem rozbita tak się cieszylam… jestem teraz pełną obaw nie wiem czemu. Córka miała pójść do pierwszej klasy i niestety pójdzie od drugiej wiec boje się jak sobie poradzi. A najgorsze jest to, że z każdej strony słyszę tylko jak to w Pl jest ciężko. Obiecałam sobie ze jak juz zjedziemy i wszystko się ułoży to napisze na wszystkich blogach ze jest dobrze i ze nie ma się co bać -tak ku pokrzepieniu serc wszystkim którzy mają watpliwosci… a teraz sama tego potrzebuje…

    1. Myślę, że strach to całkiem normalne uczucie w tej sytuacji, człowiek obawia się tego co będzie. Ale jak nie spróbujecie to nie będziecie wiedzieć czy było warto, trzeba pamiętać, że zawsze żałujemy tego czego nie zrobiliśmy. Myślę, że jak będziecie mieli już własny dom to nie ma czego się obawiać, to już jest bardzo dużo. Co do sytuacji w Polsce, do mnie dochodzą przeciwne głosy, że w Polsce jest lepiej, że więcej pracy, ale to też pewnie zależy od regionu, u nas to Małopolska. Wiadomym jest, że w Polsce po powrocie będzie w pewnych momentach ciężko, bo zarobki mniejsze, ale trzeba się zastanowić i wybrać co dla nas jest w życiu ważne. Przede wszystkim głowa do góry, ten stan pewnie minie, dodam jeszcze, że jak myślimy negatywnie to tak też się w okół nas dzieje, dobre myśli ściągają dobre rzeczy, to udowodnione 🙂 Jeśli ma Pani jakieś wątpliwości, rozterki może Pani napisać do mnie prywatną wiadomość chętnie porozmawiam. Pozdrawiam

  18. Witam 🙂 Jesteśmy w Anglii już około 10 lat i tez wracamy do Polski . Plan jest za 2 lata kiedy dzieci skończą szkole ale zobaczymy jak to będzie . Dłużej już nie chcemy tutaj być , Brexit zrobił swoje a my ciagle tęsknimy za rodzina , przyjaciółmi … za tym uczuciem ze jestem w domu u siebie a nie ciągle w gościach . Dziękuje ze ten blog daje dużo otuchy .. pozdrawiam

    1. A mnie cieszą takie komentarze a jest ich już bardzo dużo 🙂 Ja będę pisała o tym jak układa nam się po powrocie więc zapraszam do odwiedzania bloga, gdyż powrót do kraju zbliża się wielkimi krokami. Pozdrawiam

  19. Witam. Wiekszosc z Was pisze o tesknocie za rodzina jako glownym elemencie checi powrotu. Ja to doskonale rozumiem. Wiekszosc z wpisow ktore przeczytalem wydaje mi sie nalezy do osob ktore mieszkaja za granica i planuja powrot, nie do tych ktorzy juz tego powrotu dokonalo. Ciekawy jestem jaki jest stosunek osob do powrotu kiedy on juz nastapil. Ja rowniez zastanawiam sie wraz z zona do powrotu do Polski, ale mieszkajac bardzo dlugo poza jej granicami, obawiam sie ze nie odnajde sie w niej (ponad 20 lat). Mamy male dzieci, ktore zaczely uczeszczac do lokalnych szkol. W Polsce, przeraza mnie sytuacja spoleczno-polityczna. Narzucianie wiary katolickiej w szkolach publicznych jest dla mnie niewyobrazalne. Przerazaja mnie nacjonalisci ktorzy jawnie, przy pomocy kosciola katolickiego propaguja ‘polska wyzszosc’. Przeraza mnie ciagle wypychanie Polski z Uni Europejskiej. Za granica nauczylem sie tolerancji do innych ludzi. W Polsce musielibysmy zaczynac wszystko od zera, tutaj juz cos mamy. Jedne co mam, to totalny metlik w glowie.

    1. Myślę, że mętlik w głowie przy podejmowaniu takiej decyzji to normalne. Masz rację, jeszcze nikt nie wypowiedział się na temat tego jak jest już po przeprowadzce, myślę, że ja będę pierwsza, gdyż mój powrót zbliża się wielkimi krokami. Mnie również wiele rzeczy nie odpowiada w Polsce, ale tutaj gdzie teraz mieszkam również… Jednak mimo wszystko wolę być u siebie, w swoim kraju, ja po prawie 9 latach na emigracji też obawiam się tego jak odnajdę się w naszej polskiej rzeczywistości i nastawiam się na rozczarowania i chwile zwątpienia. Mimo wszystko jestem pewna w 100%, że dobrze robię i wiem,że moje miejsce jest w Polsce. Tobie życzę powodzenia i samych pomyślności, nie ważne, gdzie będziesz w Polsce, czy za granicą bądź szczęśliwy 🙂

  20. Już od roku zastanawiam się nad powrotem do Polski a konkretnie w Beskidy. Szukałem szkoły z rozszerzonym j.angielskim dla moich córek i znalazłem w Bielsku-Białej. Pojechałem w grudniu 2017 i w lutym 2018. I musze przyznać że Pani nagłówek nie pasuje do rzeczywistości „Zdrowy styl życia”. Proszę tylko wejść na mapę zanieczyszczenia Europy i wszystko w temacie.
    http://airindex.eea.europa.eu
    Tam w oczy szczypie nie wsponinajac o gardle. Pod względem zanieczyszczenia jest coraz gorzej.
    Nawet na wioskach jest taki smog, że nie można z domu wyjść. Jedyne miejsce gdzie się udało uciec przed smogiem to chata w górach 800 mnpm.
    „Zdrowy styl życia”…. mogłabyś ta myśl rozwinać?

    1. Tak oczywiści, że mogę. Zdrowy styl życia to dla mnie w miarę możliwości zdrowe wybory żywieniowe, zbilansowana dieta (tu oczywiście można wysunąć kontra argument, że w dzisiejszych czasach nic nie jest zdrowe, wszystko zatrute itd.ale gdyby człowiek myślał takimi kategoriami to najlepiej położyć się już w grobie, bo po co funkcjonować w takim swiecie), umiarkowana aktywność fizyczna, wysypianie się, dbanie o zdrowie fizyczne i psychiczne. Zdrowe wybory na zakupach czytanie składów, omijanie w miarę możliwości żywności zapuszkowanej. Co do smogu to również mnie to przeraża i to bardzo. Jednak mieszkam obecnie w mieście i powietrze też nie jest tu czyste. Ale nie chcę dać się z tego powodu zwariować, nie mam na to wpływu. Kiedy będę już Polsce będę szukała sposób jak zminimalizować jego niekorzystny wpływ na nasz organizm. Nie rozumiem dlaczego Panie Piotrze nie pasuje Panu ten nagłówek? Może ma Pan inna definicję zdrowego stylu życia? Dla mnie sposób w jaki na codzień żyję nazywam zdrowym, zdrowym w moim odczuciu. W każdym razie dziękuję za komentarz i życzę powodzenia.

  21. Witam,
    Ja wrocilem do Polski pol roku temu, po dwoch latach pobytu w Wiedniu i pol roku w Niemczech.
    W Austrii mialem stabilna prace, zona tez, ale postanowilismy powrocic do Polski po tym jak sie narodzilo dziecko. Zaczelismy w miedzyczasie budowac domek w Polsce, ja znalazlem prace jako specjalista z dobrymi zarobkami. Ok 5000zl netto w miescie 20000 mieszkancow, zona przeszczesliwa bo ma rodzicow na miejscu i jej łatwiej. Rozumiem to, popieram. Ja natomiast z pracy bezstresowej przeszedlem do pracy o mega poziomie stresu, czasem nie daje rady i raczej nie ma mozliwosci zmiany pracy bo w okolicy nie ma mozliwosci. Nie moge sie odnalezc w polskiej rzeczywistosci. Chcialbym ale nie moge, zona ma na odwrot. Takze nie takie kolorowe zycie w PL. W austrii jest latwiej, mniej stresu, zalezy kto jak na co patrzy i czego od zycia wymaga.

    1. Tak to prawda w Polsce życie nie jest kolorowe i doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Ale nie jest też tylko białe albo czarne 😉 Ja sama już niebawem przekonam się jak to jest wrócić i żyć w Polsce po 9 latach, nie nastawiam się na „ochy i achy” , świadoma jestem tego jak to w Polsce wygląda, ale mimo tego wracam i będę próbowała moje życie układać na nowo w Polsce. Życzę powodzenia, może uda nam się Panu znaleźć lepszą pracę, zawsze jest jakieś wyjściee, mimo, że czasem nam się wydaje, że nie ma i widzimy wszystko w czarnych barwach. Sama się o ty wielokrotnie przekonałam. Wszystkiego dobrego! 🙂

  22. Cześć wszystkim:)czytając Wasze komentarze,uśmiecham się bo dokładnie tak samo myślałam przed zjazdem do naszego kraju.A zjechalismy wraz z dziecmi po 9 latach z UK,z tym ze mąż ciagle tam pracuje.Poczatki są naprawdę piękne,człowiek ma dużo zapału i energii,która z czasem gaśnie. Wszystkim sie zachwyca po powrocie do utesknionego kraju.
    Jesteśmy tutaj ponad 2 lata i niestety często dopada mnie tesknota za UK…,a miałam taką samą determinacje-patriotyzm,rodzina,wychowanie dzieci itp.Byc moze powodem jest ,to ze wybudowalismy sie w małej miejscowości,daleko od miasta,a ze mieszkalismy w Londynie ,to sami wiecie.Brakuje miejskiego zycia,z czasem zaczynaja denerwowac Cie pewne sytuacje np.ponurzy ludzie,wiecznie narzekajacy,zawistni,ciekawscy,brak przyjaciół (za granica zawieranie przyjazni przychodzilo z łatwością),tutaj nikt nie ma czasu,ciągle zagonieni ,tylko dom i praca.Mam wrazenie ,ze wszyscy patrza na Ciebie interesownie.Mysle ,ze nie wazne gdzie jestesmy,Polacy sa tacy sami-nie potrafią sobie pomagać. Oczywiście sa wyjątki,nie chcę uogólniać.Mam znajomych,ktorzy wrocili ,ale do miast i nie narzekają.Nie chcę tutaj nikogo dołowac,ale przygotujcie sie na to ,ze moze dopaść Was zniechecenie i szara rzeczywistość. Radzę Wam przed powrotem spisać sobie wszystko na kartce i czytać ,kiedy pojawi sie zwątpienie. 😊

    1. Tutaj się zgodzę. Sama wróciłam i jestem od ponad tygodnia w Polsce i mieszkam w mieście. Na sam poczatek przynajmniej nie wyobrażam sobie mieszkać u mnie na wsi tam skąd pochodzę. Owszem chcę tam kiedyś wrócić do własnego domu, ale przez rok conajmniej będę mieszkać w mieście. Zdaję sobie sprawę, że ta szara codzienność mnie dopadnie, ale to samo miałam w Wiedniu najpierw euforia potem po kilku latach dopadła mnie rzeczywistość, która nie była dla mnie kolorowa. Myślę, że nigdzie nie ma idealnego życia, dużo zależy od nas samych i naszego nastawienia, chwile zwątpienia będą nam towarzyszyły zawsze, ważne by one nie zdominowały naszego życia 😊 wszystkiego dobrego

  23. Jestem w Pl od prawie 6 mscy, po ponad 10 letnim pobycie w Irlandii, gdzie bywało różnie, na pracę ani poziom życia nie mogłam narzekać ale z każdym pourlopowym wyjeździe z Pl tęsknilam coraz bardziej. Jeszcze będąc tam dostałam pracę, szukałam zdalnie przez ok 4 msce. Stwierdziłam, że powinno być łatwiej. OD poczatku przezywalam szok w zwiazku z atmosfera i stresem w pracy, których nie doświadczylam przez tyle lat pobytu na wyspie. Jestem na etapie poszukiwań innej,bo nie chcę tracić zdrowia w obecnej. I często na tych rozmowach słyszę, że nie mam doświadczenia w Pl, bo dla niektórych zdobyte tam kwalifikacje i doświadczenie nie wystrarcza. Poki co walczę i mam nadzieję, bo początki nie zawsze są łatwe. Najgorsze, że powoli tracę huraoptymizm. pozdrawiam i powodzenia wszystkim 🙂

    1. Bardzo mi przykr,że tak to z pracą u Ciebie wygląda. Mam nadzieję, że następna będzie lepsza bo najważniejsze to się nie poddawać i myśleć pozytywnie i nie nastawiać się na złe rzeczy. Nauczyłam się być optymistką i mimo wielu przeszkód od tego czasu jest mi o wile lepiej w moim życiu dzieje się lepiej. Nie wiem jak było u Ciebie ale moje początki na emigracji nie były łatwe i było ciężko i myślę że po powrocie do PL spotyka nas troszkę to samo bo to nowy początek a jak sama piszesz początki są trudne. Życzę z całego serca powodzenia i wierzę, że czeka na Ciebie lepsza praca! Bo nie jest tak, że wszędzie jest źle, dużo zależy od nas samych i naszej determinacji 👌💪😊 powodzenia 😘

  24. Witam,mieszkamy z mezem w DE od 8lat.Mamy dwie córki.Na samym poczatku byłam wniebowzieta,po okolo 4latach naszly mnie mysli o powrocie,jakis rok temu podjelismy decyzje ze wracamy do domu,tu nie jest nasze miejsce na ziemi,nie czujemy sie tutaj dobrze,nie jesteśmy dobrze traktowani,pewnego dnia ocknelam sie z myslami co ja wogole tutaj robię,zycie drogie,rachunkow coraz wiecej,zero przyjaciół zero rodziny i zero wsparcia.Daliśmy sobie góra dwa lata,chcemy dozbierac pieniążków na nasze M i wracac do naszego kraju,zyc wśród swoich..😁

    1. Witaj Jagoda 🙂 Bardzo dobra i rozsądna decyzja. My też tak zrobiliśmy, chcieliśmy mieć coś swojego. Obecne jestem już od 4 tygodni w Polsce i jest super! 🙂 Pracy jest mnóstwo, jak się chce pracować a jak mamy swoje M to już w ogóle nie ma się czym martwić. Także trzymam za Was kciuki, nie ma to jak u siebie.

  25. Widze z nie jestem osamotniona w swoich odczuciach. Jestesmy z mezem ponad 11 lat w Szkocji i z kazdym rokiem czujemy sie tutaj coraz bardziej wyobcowani. Mamy dwojke dzieci i jedno w drodze. Z praca nie ma problemu i jest stabilnosc finansowa no ale poza tym to cala reszta pozotrawia wiele do zyczenia. Mimo tylu lat i znajomosci jezyka tutejsza kultura wciaz wydaje nam sie obca. Brakuje nam tej glebi w przezywaniu swiat. Wszystko kreci sie wokol zakupow, rzeczy materialnych. Dzieci nie rozumieja Co to szacunek do tego Co maja Bo tutaj jak sie zepsuje lub sie znudzi to sie kupuje nowe, zamiast sprobowac naprawic albo wymyslic z tego cos innego. Brakuje tutaj szacunku do osob starszych. Osoba starsza to juz zuzyty material nikomu do niczego nie potrzebny. Dzieci nie odwiedzaja swoich rodzicow w szpitalach, nagminnie oddaja do domu starcow. W Polsce nie jest idealnie, jest ciezko pod innym katem ale rodzina jest naprawde dla nas Polakow wazna. To chcialabym przejazac moim dzieciom. Ciezko byloby to zrobic w kraju gdzie zamiast tego jest kult pieniadza i posiadania

    1. Miałam bardzo podobne odczucia co do mieszkania w Austrii. Dlatego już od ponad miesiąca jestem w Polsce. Nie długo napiszę więcej o tym jakie są moje odczucia po pierwszych tygodniach w kraju. Planujecie powrót do polski?

      1. Tak, planujemy zjechac do dwoch,trzech lat i mam nadzieje ze nam sie to uda. Ja to chcialabym juz teraz no ale trzeba jeszcze zbudowac dom. Czuje ze potrzebuje zmiany i to diametralnej. Ten kraj mnie przytlacza wiec na dluzsza mete nie ma sensu sie maltretowac zyciem tutaj W odosobnieniu. W Polsce mamy mnostwo rodziny za ktora tesknimy

        1. Ten czas szybko zleci zobaczysz 🙂 My planowaliśmy na dwa lata wstecz i odrobinę to przyśpieszyliśmy z wielu powodów. Ale najlepiej jest jak piszesz najpierw mieć swój wlasny kąt, wtedy można wracać bez stresu 🙂 Powodzenia w realizacji marzeń !

          1. Witam.Mieszkamy w Norwegii ja z żoną i dwójką dzieci w wieku 10lat i rocznym.Ja spędziłem tutaj już 11 lat żona z córką 8 a nasz synek urodził się już w No.W Polsce mamy dom i żona ma mieszkanie w którym mieszka jej matka . Żona z dziećmi planuje wrócić w te wakacje a ja załatwiłem sobie pracę w firmie gdzie pracuje w systemie 10 dni praca 7 dni wolne.Po 5 latach i budowie drugiego domu planuje też wrócić do Polski.Mamy pewne obawy co do córki czy da sobie radę w szkole choć zna język polski (pisze ,mówi i czyta płynnie)To jednak poziom pomiędzy Norweską a Polską szkołą to przepaść tutaj np.nie ma w ogóle ocen w szkole podstawowej.W nawiasie tylko powiem , że córka też chce wracać do Polski 😉.Czy ktoś z Was też miał takie obawy ? Pozdrawiam gorąco.

  26. Witam. My z mężem też postanowiliśmy wrócić do Polski. Po 5 latach mamy oboje dosyć. Mamy 2 dzieci jeden 18 lat A drugi 5. Z młodszym nie ma problemu ale starszy nawet nie chce słyszeć . Robi w De ausbildung i myśli tu zostać. Trochę obawiam się jak to będzie ale poczekamy ze dwa lata aby się usamodzielnil i wtedy my wracamy. A on … No cóż już jest dorosły i sam zdecyduje czy chce tu być. Będę za nim tęskniła strasznie i obawiam sie ze on bedzie tutaj sam. Ale jest pewne że my wracamy ” do siebie” . Powodzenia dla wszystkich wracających.

  27. Czesc Kaska
    wlasnie jestem w momencie kiedy nagle z nikad czuje ze chce wrocic. I tak jak ty, dokladnie jak to opisujesz, tak wlasnie czuje. Urodzilam dziecko 10 miesiecy temu i nie majac tutaj nikogo, oprocz meza, staram sie podolac wszystkiemu. 3 tygodnie temu wrocilismy z urlopu w Polsce i od tego momentu mam depresje, strasznie chce wrocic. Odczulam jak mi brakuje rodziny, wspolnych spacerow z mama czy siostra, rodzinnych spotkac, pogody, swobody jezyka i poruszania sie. Musze jeszcze przekonac meza do powrotu i myslalam ze wowczas kupilibysmy ziemie i zaczeli budowac swoj domek. Ile lat myslisz wam zajmie powrot i budowa? Goraco pozdrawiam

    1. Cześć doskonale Cię rozumiem, zwłaszcza teraz kiedy macie dziecko myślę, że tęsknota jest jeszcze większa. CO do Twojego pytania. Jeśli będziecie już mieli działkę i dysponujecie gotówka to formalności i budowa domu nie powinny przekroczyć 2 lat maksymalnie. Wszytsko zależy od tego jak szybko wszytstko zalatwicie oraz jak szybko znajdziecie firmę, która wam wybuduje dom. Może być również tak, że w ciągu roku uda wam się załatwić wszytsko i tego życzę 😊 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *