Powrót z emigracji do Polski

Powrót z emigracji do Polski
Powrót do Polski

 

Dzisiaj chcę podzielić się z wami kilkoma refleksjami na temat powrotu  z emigracji do Polski . Jeśli jesteście ciekawi co mną kierowało przy podejmowaniu tej decyzji, to zapraszam do dzisiejszego wpisu.

Odkąd mieszkam w Wiedniu minęło już osiem lat, momentami zastanawiam się kiedy ten czas szybko minął, gdzie są te dni, miesiące, lata? Dokładnie pamiętam ten moment, kiedy mając niespełna 21 lat wraz jedną torbą ubrań wyjechałam do Wiednia, wtedy nie wiedziałam, że zostanę tutaj aż tak długo… Jak wielu z nas emigrantów mówiłam,  ja tylko na chwile, może na dwa lata.

Początki w Wiedniu

Pierwsze spędzone tutaj lata opływały w zachwyt nad tym krajem. Byłam zafascynowana wszystkim. Podobał mi się system jaki tutaj panuje (teraz już mam całkiem odmienne zdanie, ale o tym kiedy indziej), tak łatwo zarabiało się pieniądze, szłam do pracy jako zwykła sprzątaczka a zarabiałam naprawdę dobre pieniądze. Na początku pobytu byłam wręcz zła na Polskę, ciągle mówiłam, myślałam jak tam w tej Polsce  jest źle, nie ma żadnych perspektyw,  wszystko widziałam negatywnie a tutaj był dla mnie raj. Ja do Polski? Nie dziękuję już nie wracam, tam nie mam przyszłości- tak mówiłam zapytana czy chce wracać.

Nie wyobrażałam sobie, że ja wrócę, było to dla mnie nie do pomyślenia. Teraz wracając myślami do tych czasów nie mogę uwierzyć jak zmieniło się moje myślenie, jak ja się zmieniłam.

Powrót z emigracji do Polski, pierwsze myśli

Nachodziły mnie czasami takie momenty, kiedy było mi smutno, bo znowu ominęło mnie jakieś wydarzenie rodzinne czy też ktoś organizował jakieś spotkanie a ja nie mogę przyjechać bo praca. Ale te myśli mijały, chodziłam do pracy, cieszyłam się byciem tutaj i czas mijał. Nawet były plany by tutaj uwić sobie gniazdko, większe mieszkanie, bo przecież o powrocie do Polski nie było mowy, gdzie, jak tam nie ma przyszłości.

Niby widziałam, że znajomi, rodzina, którzy mieszkają w Polsce mają się całkiem dobrze, jeżdżą na wakacje, tu znowu kupują  nowy samochód a przede wszystkim są szczęśliwi. A że narzekają czasem, to normalka każdy Polak chociaż troszkę narzeka ;), gdyby było im tak źle to by uciekli z Polski.

Mimo tego, iż to wszystko widziałam, byłam jeszcze pełna obaw,  w Polsce się nie da to nie dla mnie. Lecz tak około dwa lata temu, w czasie, kiedy moja siostrzenica przyszła na świat, nastąpił we mnie przełom, nie wiem co tak naprawdę było powodem, zapragnęłam wrócić i basta! To nie było takie stopniowe, nagle po prostu ocknęłam się i pomyślałam co ja tutaj tyle czasu robię? Na szczęście mój Mąż podzielał moje zdanie. Potem padła decyzja o budowie domu i tak teraz realizujemy nasz plan powrotu do Polski.

Absolutnie nie żałuje, że wyjechałam, wiele się nauczyłam, zdobyłam doświadczenie nie tylko to zawodowe ale i takie życiowe. Poznałam wielu wspaniałych ludzi. Miałam szansę obcować z ludźmi, którzy pochodzą z różnych zakątków świata. Ale już dosyć chcę być u siebie, żyć wśród swoich, chcę słyszeć swój język na ulicach.

Dlaczego chcę wracać?

Sama się zastanawiałam skąd taka diametralna zmiana w moim myśleniu o powrocie do Polski. Teraz już  to wiem i na dzień dzisiejszy nie jestem niczego bardziej pewna. Po pierwsze rodzina! Nie ma nic na świecie ważniejszego, my można powiedzieć jesteśmy tutaj sami, nasi najbliżsi mieszkają w Polsce, odwiedzają się nawzajem,  mają dla siebie czas a my? Jak jesteśmy na weekend to nawet nie wiem kiedy, a już trzeba wracać.

Tutaj nigdy nie będziemy jednymi z nich zawsze będziemy obcy, niby każdy traktuje Cię dobrze jest miły, ale to nie to samo i to się nie zmieni, tak będzie zawsze. Chcę również wspierać swój kraj, chce pracować i zarabiać w Polsce, chce płacić podatki w Polsce i budować nasz kraj od nowa, bo któż jak nie my?  Dzisiaj mając prawie 29 lat (już? :)) myślę całkiem inaczej, w przyszłości również planuję powiększenie rodziny i nie chcę aby moje dziecko się tutaj wychowywało, chcę, żeby miało kontakt z babciami/dziadkami, było wśród rodziny.

Staram się jednak nie idealizować mojego powrotu wiem, że przyjdą i trudne momenty, że nie będzie zawsze kolorowo, ale czy tutaj ciągle jest? Nie jest.

Czy się boję powrotu?  Teraz już nie,  jestem tego więcej niż pewna, że tak samo jak  i tutaj dam sobie doskonale radę. Kiedyś myślałam, że w Polsce nie ma dla mnie pracy, że nie ma perspektyw a teraz widzę ogrom możliwości, trzeba tylko chcieć, bo tak naprawdę wszystko zależy od nas, to my jesteśmy kreatorami naszego życia. Ja już zaczęłam budować, dosłownie i w przenośni moje życie w Polsce.  I nie mogę doczekać się tego momentu, kiedy będę już na stałe mieszkać w swojej Ojczyźnie!

Ten temat nie jest na dzisiaj wyczerpany, chce napisać jeszcze coś w stylu porad dla osób planujących powrót do Polski, czy też takich, które się wahają z podjęciem tej decyzji.

Jest ktoś tutaj, kto wrócił, lub planuje powrót tak jak ja? Podzielcie się swoimi doświadczeniami, będzie nam raźniej 🙂 Chętnie posłucham waszych przemyśleń.

Dziękuję wam za uwagę

Pozdrawiam

Kasia

Related Post

38 myśli na temat “Powrót z emigracji do Polski”

  1. Świetny wpis! Jak każdy do tej pory, a śledzę od samego początku 🙂 Chciałabym żeby moja rodzina mieszkająca za granicą miała takie zdanie. Za każdym rozstaniem tyle wylanych łez, że znowu nie zobaczymy się na tak długo! Zwłaszcza kiedy trzeba żegnać się z tymi najmłodszymi:( A w Polsce naprawdę dobrze się dzieje, a będzie jeszcze lepiej jeśli więcej ludzi będzie myśleć tak jak Wy! Pozdrawiam

    1. Dziękuję za miłe słowa 🙂 Dokładnie ja też widzę zmiany w Polsce oczywiście te pozytywne. Coraz więcej moich znajomych będących w Wiedniu podziela moje zdanie i to mnie strasznie cieszy. Najlepiej jest u siebie i z rodzinką ! 🙂 Pozdrawiam cieplutko jeszcze z Wiednia

  2. Kasiula – to już widać, słychać i czuć jak tesknisz za Naszą Piękną Polską (…)
    Doskonale pamiętam i byłam świadkiem Waszych pierwszych przygód w Wiedniu! Miałam okazje choć na chwilke zobaczyć jak mieszkacie i jak sobie dzielnie radzicie sami w obcym kraju….- zawsze Was podziwiałam i podziwiam do dziś !!
    To co osiągneliście, przeżyliście – jest Wasze – nikt Wam tego niezabierze! Ale myślę, że w Polsce będzie Wam NAJLEPIEJ !!
    Buziaki:* …. i superowego powrotu na Kadetów/Przasnyka :}

    1. Dzięki Maka, tak Ty tu tu byłaś i wiesz jak jest 🙂 Tak wszystkie chwile tutaj te lepsze i gorsze zabierzemy ze sobą, ale nasze miejsce jest w Polsce, w naszym kraju 🙂 I jestem szczęśliwa bo wiem, że już bliżej niż dalej. Buziaki :*

  3. Kasiu pięknie to opisałaś…😉Mam cichą nadzieję,że jeszcze wielu Polaków na obczyźnie przemyśli ten temat i powróci na polską ziemie…tak jak Ty 😘Pozdrawiam❤️💋

    1. Beatko dziekuje Ci za Twoje miłe komentarze 😊 Też mam taką nadzieję i liczę pocichu, że kogoś do powrotu zmotywuję.😉😉😊 Pozdrawiam Ciebie również 😊

  4. Ciekawy wpis Kasiu mam nadzieje ze jeszcze mnie odwiedzisz za nim wyfruniesz do swojego gniazdka w Polsce tez czasami chodzą mi myśli po głowie czy aby nie wrócić ale mam już córkę i to nie jest już takie banalne i jednak są rzeczy które tutaj mnie trzymają ale kiedyś mówiłam napewno nie wrócę dziś już mówię może …

    1. Tak chętnie jeszcze Cię odwiedzę. Domyślam się, że z dzidzią nie jest już tak łatwo ale pamiętaj wszystko jest możliwe 😊 ja już odliczam dni do mojego powrotu! Buziaki 😘

  5. Witam 😊 ja też jestem na obczyźnie zaraz 2 lata będą. Myślałam że tu jest dużo lepiej, lepsza praca, szkoła dla dzieci ale rzeczywistość okazała się całkiem inna. Wpadłam w depresję i jest mi tu bardzo źle. Razem z mężem również planujemy wracać do Polski. Do naszych rodzin.

    1. Weroniko jak to mówią wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, to szczera prawda. Nie ma co się męczyć życzę szybkiego powrotu do Polski 🙂 ja już odliczam dni. Pozdrawiam

  6. Ja wróciłam i nie żałuję, jest trudniej o wiele przede wszystkim z pracą ale jak szukasz i szukasz znajdziesz, jestes wsrod swoich cokolwiek sie stanie oni beda z Toba wiesz masz to w glebi serca. Ja nabawilam sie depresji tak tam wlasnie we Wiedniu, w pewnym momencie zrozumialam ze jestem tam nikim dla tych ludzi, ze wiekszosc przyjezdza tam w celach zarobkowych a w weekend ucieka do wlasnego kraju do swoich, brakowalo mi wszystkich doslownie nawet tych z ktorymi roznie zylam, kiedy wracalam raz na jakis czas do Polski widzialam tylko moich rodzicow starzejących sie i tak z wizyty na wizyte, w Polsce duzo sie dzialo spotkania grille, imprezki, narodziny wszystko w gronie najblizszych a my ledwo przyjechalismy i juz musielismy jechac. Czy zarobki we Wiedniu sa az tak dobre ??? sory nie nie my musielismy za kazdym razem zaciskac pasa, bo jak wyszlam z billi to juz szarpnelo mi z portfela sporo kasy a w siatce malo co bylo…chore.Teraz mam wlasny dom i ogrodek poje kawe na tarasie popoludniami a dzieci biegaja sobie po swiezej trawce na naszym w swojej ojczyznie bo u siebie slychac ptakow spiew taki jak nigdzie indziej, mam ten spokoj i probuje zapomniec o tej wiedenskiej przygodzie gdzie pewna Mamusia polka wiedzac ze jestem jej rodaczka mowila przy mnie do swojego dziecka po Niemiecku a gdy sie oddalilam spowrotem powrocila do jezyka polskiego. Samotny posrod tłumu, dzis dziekuje Bogu ze jestem we własnym kraju z tak piekną tradycją tak wspanialym jedzeniem i tak wspanialymi ludzmi, nie żałuję.Powrót do Polski to była moja najlepsza decyzja 🙂

    1. Super bardzo cieszą mnie takie wieści 😊 I zgadzam się w pełni,ja już nie mogę doczekać się powrotu i tej kawki na własnym tarasie w gronie najbliższych 😊😊 Pozdrawiam

  7. Kochana Kasiu, bardzo się cieszę, że znalazłam Twojego bloga! Również mieszkam w Wiedniu prawie 3 lata i ciągle jestem na tym samym poziomie..brak języka, praca jak to praca.. Nie umiem się przełamać i czegoś zmienić, mimo że ciągle o tym myślę. Moje obecne zycie to tylko praca, mieszkanie i zero jakiegokolwiek zaangażowania w inne sprawy. Niektóre wpisy dają mi do myślenia i zaczynam wierzyć że może i mi się uda :). Z chęcią będę czytać Twoje kolejne motywujace teksty 🙂 Pozdrawiam !

    1. Droga Maju, dziękuje Ci za miłe słowa.Wszystko się nam w życiu udaje trzeba tylko uwierzyć, nasze życie zależy od nas 😊 Zastanów się czego pragniesz jakie masz marzenia i działaj ja tak zrobiłam i dobrze na tym wyszłam! Powodzenia 😊😊

  8. Nie ma jak w Polsce. Mieszkamy w Norwegii juz 9 lat i tez chcielibysmy tak za 3 lata… Chociaz prace mamy z zona b.dobra w zawodach inzyniera i zarabiamy b.dobrze i mamy wlasne duze mieszkanie to to nie jest „caly swiat” i tesknota jest wielka i trzeba sie zastanowic gdzie chcemy spedzic wiekszosc naszego zycia razem z dziecmi, czy przy rodzinie i bliskich, w kraju naszych Ojcow…. czy na „wygnaniu” – chociaz jezyk i kulture znamy tu juz b.dobrze to nigdy tak do konca nie bedziemy u siebie….
    A w Polsce wierzymy, ze uda nam sie „ustawic sie” rownie dobrze jak tutaj… trzeba tylko w to mocno wierzyc i dzialac…
    Dzieki za piekny wpis! Pozdrawiamy!

    1. Na pewno się uda, zwłaszcza takim osobom jak Pan i Żona 😊 Kibicuję Wam. Wracajmy i budujmy nasz kraj od nowa, trzeba pokazać, że się da. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

  9. Hej my też już podjęliśmy decyzje o powrocie z Irlandii do Polski też mamy dosyć bycia po za rodzina, po za Polska i tym co by nas dotyczyło gdybyśmy byli na miejscu. Trzymam za was i za nas kciuki że nam się uda spełnić nasze plany i marzenia w Polsce. Mamy znajomych którzy jak słyszą o naszym powrocie to pukają się w czoło i mówią że nie damy rady i będziemy spieprzyć tak szybko jak wrócimy ale my chcemy im udowodnić że wcale nie jest tak jak oni mysla. A po za tym wracam do domu gdzie mam wszystkich i dla nich chce tu być. Pozdrawiam

    1. Jestem tego samego zdania. Ja jak słyszę takie kolentarze, to najzwyczajniej w świecie szkoda mi takich osób, są to ludzie małej wiary. Choć osobiścię słyszę coraz więcej głosów podobnycj do naszych, ludzie chcą wracać 😊 Również życzę powodzenia w realizacji planu o powrocie. Pozdrawiam 😊

  10. Czytajac to pomyslalam…..rany..to cała historia i cała prawda o mnie 😍mieliśmy zupełnie to samo. .. .wrócilismy w zeszłym roku w lipcu po 12 latach w Irlandii. …i..nie żałujemy. …jestesmy mega szczęśliwi ❤❤❤❤
    Monika

    1. Super, cieszę się, że już macie to za sobą 😊😊 ja już nie mogę się doczekać własnego powrotu i mam nadzieję, że też nie będę żałowała. Wszystkiego dobrego 😍

    2. Witam!Mieszkam w irlandii z rodzina juz 10 lat mam 4 dzieci od 4 do 12 lat tez zastanawiam sie nad powrotem do polski obawa zawsze jest ale tesknota za najblizszymi wieksza.powiedzcie jak poradziliscie sobie i czy warto wracac oraz jak jest z pomoca dla nas wracajacych?pozdrawiam😁

  11. jak też wracam 30 czerwca po ponad 10 latach. motywacją tak samo była rodzina no i fakt że jak mam żyć praca dom praca dom to mogę to samo robić w Polsce a mam 4 pory roku a nie jedną i mnóstwo miejsc których jeszcze nie zwiedziłm 🙂

    pozdrawiam

    1. W takim razie życzę powodzenia i oby wszystko się w Polsce ułożyło jak najlepiej 😊 A pracować trzeba wszędzie dużo takie czasy nastały 😉 pozdrawiam cieplutko

  12. Ogromnie sie ciesze,ze sa takie blogi jak Twoj Kasiu,i ,ze dzielicie sie swoimi refleksami, myslami, planami i tym co ”Wam w duszy gra”-:) My z mezem po prawie 4 latach w Walii takze myslimy o powrocie do ukochanej Polski. Jestesmy z tzw. ”sciany wschodniej” i my rowniez wyjechalismy, poniewaz nie widzielismy szans na usamodzielnienie sie i dobra prace w Polsce. Jednak po tych 4 latach widzimy,ze Polska zaczyna sie pieknie rozwijac, jest bardzo BEZPIECZNYM miejscem na tle Europy. Moim zdaniem Polska ma szanse stac sie liderem Europejskim -:) Doslownie ”wstajemy z kolan” Dla nas jest to wzruszajace i jestesmy DUMNI z takiej pozycji naszej Ojczyzny. Nie napisze zlego slowa na Walie. Walia jest bardzo pieknym, zielonym , dziewiczym krajem z naprawde cieplymi, zyczliwymi ludzmi….nie bedzie nam do konca latwo stad wyjechac, ale chcemy zainwestowac nasz kapital w Polsce. Kupic duze mieszanie, lub zbudowac skromny domek. Mamy juz dzialke, ale nie wiemy czy zdecydowac sie na zycie poza miastem, czy jednak wybrac meiszkanie w nowym budownictwie…i zaczac po prostu cieszyc sie zyciem i bliskoscia rodziny, przyjaciol. Jestem wdzieczna Anglii bo w kilka lat udalo nam sie zarobic tyle by uniknac kredytu na 30 lat. Jednak mam takie same odzucia jak wiekszosc ludzi. Nie ma jak w DOMU.

  13. Oczywiście że wracać.W Wiedniu spędziłam 20 lat.Tam zostawiłam piękne lata mojego życia bez rodziny i straciłam zdrowie.Wydawało mi się że w Polsce nie da się normalnie żyć a tu pracuję i na wszystko mnie stać.Straciłam zdrowie więc wróciłam.Teraz wiem że w Polsce jest miejsce gdzie powinnam żyć.Żyje mi się dobrze i spokojnie.Nie tęsknie za Wiedniem i za takim życiem .To był wyścig szczurów.

    1. Cieszę się,że w Polsce Pani się wszystko ułożyło. Lepiej późno niż wcale 😊Czasem też mam takie odczucie, że tutaj to tylko praca i praca każdy chce mieć więcej od drugiego… wszystkiego dobrego 😊

    2. Cudownie że trafiłam na ten blog, dziękuję Kasiu.
      Jestem tu od kilku miesięcy,co mnie przyciągnęło mąż,w Polsce miałam pracę, rodzinę,ale byłam samotnym singlem, który żył tylko pracą,w Polsce również jest wyścig szczurów,ale jesteś u siebie.
      Mój mąż ma tu bliskich, rodzinę,a ja chodzę do szkoły, uczę się tego beznadziejnego języka i liczę dni do terminów kiedy jadę do Pl do mamy,brak znajomych, gdzie tu Polak Polakowi wilkiem, czuję się tu obco i często miewam ciężkie dni, wszystko bym dała żeby wrócić,ale mąż chce żebym tu spróbowała,ale czuję się tu jak w więzieniu, mam nadzieję że nastąpi dzień w którym mąż znajdzie pracę w swoim zawodzie w Polsce i Będziemy w domu.
      Pozdrawiam Wasz wszystkich serdecznie i trzymam kciuki za trafnie podjęte decyzje życiowe:)

      1. Dziękuje Ci bardzo za miłe słowa!😙 Głowa do góry, zobaczysz,że wszystko się ułoży jak należy, jestem zdania, że jak czegoś naprawdę pragniemy to w końcu to dostajemy 😊😊 Szkoda, że trafiasz na takich rodaków, ja przeciwnie poznałam wielu wspaniałych. Trzymam kciuki za Wasz powrót, oby mąż znalazł w Polsce odpowiednią pracę dla siebe! Bo jak człowiek się tak męczy i źle czuje to nie jest to życie tylko męczarnia. Wszystkiego dobrego 😊😘

  14. Fajny blog. Sam z zona stoimy przed podjęciem decyzji o powrocie do domu tam gdzie nasze rodziny. Po 5 latach spędzonych w Holandii (jeszcze jesteśmy tu) sam zauważyłem ze w mojej głowie pojawiają sie myśli o powrocie ale na dzień dziejeszy mamy plan jak to zrealizować aby miało ręce i nogi. Wiadomo na nowo bedzie trzeba układać swoje życie tak samo jak to było 5 lat temu

    1. Dziękuję, cieszę się, że blog się podoba. Dokładnie planując i mając wizję jak chcemy by nasz powrót wyglądał, nie mamy czego obawiać się po powrocie, bo jesteśmy przygotowani na każdą sytuację. Tak po powrocie wszystko będzie nowe, ale już się an to cieszę. Życzę powodzenia w realizacji planów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *