Nauka języka obcego

Nauka języka obcego
Mądra sówka wkuwa słówka 🙂

Witam was wszystkich gorąco, dzisiaj zapraszam was na wpis pt. Nauka języka obcego.  W tym wpisie dowiecie się jak ja, uczyłam się języka niemieckiego i co pomogło mi osiągnąć obecny poziom.

 

Skąd pomysł na ten wpis? Często jestem pytana, Kaśka jak ty się tak dobrze i szybko nauczyłaś tego języka, jak to zrobiłaś? Dodam, iż moim zdaniem, nauczyłam się tego języka w normalnym tempie jak każdy inny. Choć grono osób wokół mnie uważa inaczej. Pomyślałam, iż może to być ciekawy pomysł na wpis, zwłaszcza dla osób, które chcą nauczyć się jakiegokolwiek języka obcego.

Zacznę  może od czasów szkoły. Ja uczyłam się od podstawówki języka angielskiego i bardzo lubiłam ten język oraz ten przedmiot w szkole. Moja pierwsza styczność z językiem niemieckim miała miejsce w gimnazjum, potem w liceum. Zarówno w gimnazjum jak i w liceum miałam, że tak powiem nauczycielki (czy teraz się mówi profesorki?), które podchodziły „luźno” do sprawy, i jest to zrozumiałe bo był to ciągle drugi język i nikt nie przywiązywał większej wagi do jego nauki. Ja na pewno nie. Wręcz nie lubiłam tego języka, był dla mnie niezrozumiały i taki brzydki 🙂 Nigdy nie myślałam, że ten język może mi się do czegoś przydać, a tu bum jestem w Wiedniu i nie rozumiem nic oprócz, dzień dobry, mam na imię, jestem z Polski.

Pierwsza styczność z „żywym językiem”

Przez prawie pierwsze dwa lata w Wiedniu posługiwałam się językiem angielskim, gdyż było mi łatwiej.  Mogłam się z każdym porozumieć i byłam zdania, że ja i tak tu nie zostaję, więc po co mi ten język. Teraz z perspektywy czasu widzę jakie miałam, że się tak wyrażę lekko ograniczone myślenie 🙂 Nawet, gdyby tak było i wróciłabym po dwóch latach do Polski to przecież ten język mogłabym bez problemu wykorzystać. A będąc tutaj i nie korzystać z możliwości nauki, jaką daje przebywanie w kraju niemieckojęzycznym byłoby głupotą! Na szczęście po tych dwóch latach ocknęłam się i stwierdziłam, że tak nie może być, muszę zacząć się uczyć.  Zwłaszcza, że chcę tu jeszcze zostać.  Początki były dla mnie katorgą, matko jak mi ten język nie chciał wchodzić do głowy, te wszystkie rodzajniki, przypadki, jakie mi się to trudne wydawało.  Teraz przybliżę wam kilka sposobów, dzięki którym nauczyłam się języka niemieckiego.

Moje metody na naukę języka

Po pierwsze kursy! Nie ma drogi na skróty, języka trzeba uczyć się od podstaw, jeśli chcemy posługiwać się danym językiem na dobrym poziomie. Ja uczęszczałam na kursy między innymi na uniwersytet wiedeński, gdzie poziom nauczania jest dosyć wysoki.  Poza kursami miałam kilka lekcji prywatnych. Jestem zdania, że są pewne zagadnienia czy pytania, które lepiej wytłumaczyć w ojczystym języku. Nie jestem zwolenniczką nauki tylko z tzw. „native speakerem”.

Po drugie mówić, mówić i mówić! Trzeba schować wstyd i krępacje głęboko do kieszeni. Ja jestem gadułą więc to nie był dla mnie problemem 🙂 Rozmawiałam z ludźmi, pytałam dlaczego tak się mówi a nie inaczej, prosiłam o poprawianie mnie. Cieszyłam się, kiedy mogłam w pracy z kimś pogawędzić po moim jeszcze kaleczonym niemieckim. Nie dosyć, że byłam w pracy i zarabiałam to jeszcze się uczyłam, czy to nie cudowne takie dwa w jednym 🙂 Nikt nie patrzył na mnie dziwnie myśląc co ona mówi, bo to naturalne jak człowiek się uczy, nie jest od razu mistrzem. Osoby, które nie mają kontaktu z żywym językiem, powinny oglądać programy po niemiecku.  Nie musi być to od razu telewizor. Można słuchać/ oglądać You Tube, to wspaniałe medium daje wiele możliwości. Interesujesz się makijażem, samochodami lub podróżami, wpisz to zagadnienie po niemiecku na You Tube i oglądaj 🙂

Po trzecie czytanie książek, tekstów! Niestety chcąc mówić a przede wszystkim pisać poprawnie trzeba czytać po niemiecku (czy też w każdym innym języku). Nie chodzi o to by czytać książkę dziennie, tylko np. przeczytać artykuł w gazecie, ja czytałam często darmową gazetę, która jest do dostania przy każdej stacji metra. Co prawda treści tam zamieszczane nie są zbytnio interesujące, ale to nie ważne, liczy się, aby obywać się z konstrukcją zdań oraz pisownią.

Po czwarte słówka! Ja przyznaję się bez bicia, że na palcach mogę zliczyć momenty, kiedy uczyłam się słówek na pamięć. Nie lubię nauki na pamięć, jest to według mnie jedna z gorszych metod nauczania w ogóle. Ja uczyłam się nowych słówek przede wszystkim przebywając z ludźmi. Gdy chciałam komuś w pracy coś koniecznie opowiedzieć to wcześniej w domu szukałam odpowiednich słów, które pomogą mi przekazać daną treść.  Takim fajnym moim sposobem było zapisywanie w telefonie czy na kartce słówek, które  się gdzieś przewijały np. na plakatach, reklamach,  w metrze. Ja z  czystej ciekawości, co dane słówko oznacza tłumaczyłam je,  interesowało mnie co tam jest napisane i musiałam to wiedzieć.  

Największą trudność sprawiały i sprawiają mi do tej pory rodzajniki. Największym problemem jest to, że wiele słówek różni się rodzajnikiem od rodzajnika w języku polskim. Na przykład kot, u nas to jest „on”, ten kot. A w języku niemieckim to jest ona. Takich przykładów jest mnóstwo, ale cóż trzeba się tego nauczyć i tyle. Pomocą tutaj może być aplikacja na telefonie np. der, die, das.

Podsumowanie

Kiedy już przebrniemy przez pierwsze etapy nauki, będzie już tylko lepiej, ale to taka oczywista oczywistość 🙂 Ja chcę jeszcze dodać, że język niemiecki jak dla mnie jest o wiele trudniejszy od angielskiego, nie wspominając już o wymowie i akcencie. Ja nie mówię na siłę z akcentem niemieckim. Jestem Polką i może dobrze, że czasem to słychać, nie mam zamiaru rozmawiać z wymuszonym akcentem. Inna sprawa, kiedy ktoś uczył się tego języka będąc urodzonym tutaj,  czy też uczęszczał tu do szkoły to już inna bajka, automatycznie jego wymowa będzie inna.

Moje sposoby na naukę języka obcego doprowadziły mnie do momentu w którym posługuję się tym językiem w mowie i piśmie całkowicie swobodnie. Jasną sprawą jest dla mnie fakt, iż to nie jest mój ojczysty język i zawsze znajdą się słowa, których znaczenia nie będę znała (teraz śmiać mi się chcę bo w języku polskim też by się takie słowa znalazły hihi), ale czy się tym przejmuję, absolutnie nie. Do tej pory najczęściej w życiu zawodowym zdarza mi się pytać koleżanek np. o pisownię danego słowa.

Ci którzy są na początku tej drogi i uczą się właśnie niemieckiego, nie martwcie się ,tego języka da się nauczyć,trzeba się tylko przyłożyć i  te przypadki wcale nie są takie trudne jak mogłoby się na początku wydawać.

A czy ktoś z was ma jakieś inne może efektywniejsze sposoby na naukę języka obcego? Podzielcie się swoimi sposobami, może one komuś się przydadzą.

Uffff dużo mi tego wyszło, prawie tysiąc słów, a ja znów mam wrażenie, że jeszcze wiele więcej mogłabym napisać.

Dziękuję wam za uwagę

Pozdrawiam i do następnego wpisu 🙂

Kasia

 

 

 

 

 

Related Post

4 myśli na temat “Nauka języka obcego”

  1. Bardzo interesujący wpis 🙂 Też jestem obecnie na etapie nauki języka (angielskiego) i zdecydowanie ten tekst dodatkowo motywuje mnie do działania! 🙂 Czekam na więcej wpisów związanych z tą tematyką. Pozdrowienia

    1. Super, cieszę się,że Cię choć troszkę zmotywowałam 😊 Postaram się coś jeszcze dodać związanego z nauką języka. Pozdrawiam Cię również 😊

  2. Ja tez uczeszczalam na kursy na wiedenskim uni i codziennie czytalam Heute w metrze w drodze do pracy 😉. To faktycznie duzo pomoglo! Teraz, po wyprowadzce z Austrii, walcze zeby nie stracic plynnosci w jezyku niemieckim.
    Pozdrawiam

    1. Ewa dokładnie szkoda stracić tą umiejętność, ja mam tak z angielskim 😉 staram się również ciągle odświeżać słówka itp. Bo nie używany język bardzo szybko jest zapominany. Pozdrawiam 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *