To polecam ! Fajne i smaczne rzeczy

polecam woda kokosowa

Dzień dobry, dzisiaj zapraszam na trzeci z kolei wpis z serii „To polecam”, czyli o sprawdzonych i ulubionych przeze mnie produktach. 

Z racji, iż mamy jeszcze lato w pełni, a ja mam kilka fajnych, sprawdzonych produktów,które mogą przydać się latem, stwierdziłam, że muszę Wam je pokazać. Bez zbędnych wstępów zapraszam do zapoznania się z polecanymi przeze mnie produktami.

To polecam. Produkty, które możesz wykorzystać latem

Pierwszą rzeczą będzie bardzo ważny w letniej pielęgnacji krem z filtrem do twarzy.

poleca coola filtr do twarzy

Przyznaję się bez bicia, filtra do twarzy używałam w poprzednich latach przeważnie na wakacjach. Przez resztę ciepłych miesięcy nie nakładałam żadnej ochrony przeciwsłonecznej na twarz.  A to błąd, nasza twarz jest najbardziej narażona na promieniowanie słoneczne i powinniśmy nakładać na nią krem z filtrem prawie przez cały rok, niestety nadmierne promieniowanie słoneczne sprawia, iż nasza skóra szybciej się starzeje oraz nasza skóra narażona jest na przebarwienia. Dlatego w  tym roku wzięłam sobie to do serca i sumiennie smaruję twarz codziennie rano. Krem, którego używam to mineralny filtr COOLA z 30SPF. Miałam już przyjemność stosować inne kremy z filtrem na twarz, ale ten przebija wszystkie, gdyż ma cudowny, naturalny skład, nie zapycha, nie bieli twarzy, szybko się wchłania, nie powoduje wysypu twarzy. Kilka sekund po aplikacji można nakładać makijaż. Ten krem jest jak dla mnie po prostu idealny. Teraz pokażę Wam jak wygląda jego konsystencja i o dziwo kolor.


polecam coola filtr

Mimo, iż na tym zdjęciu widzimy delikatny kolor, to niech was to nie zmyli. Po wsmarowaniu kremu na twarzy nie pozostaje nic.

Krem ma dwa minusy. Pierwszy cena, kosztuje około 30 euro, drugi to dostępność, ja go zamówiłam ze strony Iherb.com. Mimo tego warto go kupić, żaden inny nawet apteczny filtr, nie dorównuje mu jeśli chodzi o skład i jego ” zachowanie” na skórze. Gorąco polecam!

 

Kolejnym produktem będzie coś tak pysznego, że na samą myśl cieknie mi ślinka 🙂

woda kokosowa polecam

Woda kokosowa! Uwielbiam! Najlepszy napój chłodzący na lato. Wypróbowałam już wiele wód kokosowych, ale ta bije wszystkie inne na głowę. Jej smak jest bardzo bliski prawdziwemu smaku świeżej wody kokosowej.  Oczywiście taka woda kokosowa z kartonu, nie będzie smakować tak dobrze jak ta ze świeżego, młodego kokosa, wypita na rajskiej plaży, ale uwierzcie mi ta, którą wam tutaj polecam jest warta wypróbowania. Ta woda firmy Innocent, cena: 2,49 euro  ma charakterystyczną mętną konsystencję, a schłodzona smakuje wspaniale. Woda kokosowa nie tylko gasi pragnienie, ale jest bogata w minerały i witaminy,jest bardzo dobrym źródłem np.potasu. Warto od czasu do czasu napić się tego drogocennego napoju. Kto uwielbia wodę kokosową tak jak ja?

 

A może ktoś z was właśnie wybiera się na jakieś rajskie lub nie wakacje i chce zabrać ze sobą jakąś książkę? Ja mam jedną do polecenia oto ona:

polecam historia pszczół

Książka norweskiej autorki Maja Lunde pt. „Historia pszczół” zauroczyła mnie od pierwszych stron. Jest to opowieść, która toczy się na 3 płaszczyznach: rok 1857, 2007 i 2098. Te trzy wbrew pozorom odmienne historie w piękny sposób obrazuje relacje między rodzicami, a dziećmi. Książka ta ukazuje obraz naszej cywilizacji i wybiega w przyszłość, gdzie pokazany jest świat bez pszczół. Powiem Wam, że taka wizja świata bez pszczół jest przerażająca. Książkę pochłonęłam w kilka wieczorów, serdecznie ją Wam polecam. 

Tak na marginesie dodam, iż po przeczytaniu tej książki  (choć wcześniej byłam już tego świadoma) zainteresował mnie temat ginięcia pszczół i wizja autorki wcale nie jest aż tak bardzo nierealna, niestety! Dlatego dziś już wiem, że koło mojego domu nie będzie ani jednego drzewka typu tuja itp. Same drzewka owocowe i kwiaty, o taki mój wkład w ratowanie pszczółek 🙂

 

Kolejno będzie coś dla ciała.

dove balsam brązujący

A propos tego lata, polecam zwłaszcza wszystkim Panią balsam brązujący do ciała firmy Dove, cena regularna w Rossmanie to 21.99 zł, teraz jest promocja i kosztuje 16.99 zł.  🙂 Ja stosuję go wyłącznie na nogi. Niestety moje nogi bardzo słabo się opalają,w sumie to nie chcą się w ogóle opalać, a ten balsam nadaje im pięknego, delikatnego koloru opalenizny. Nie brudzi, nie daje efektu sztucznej opalenizny, jak dla mnie idealny. Nie stosuję go codziennie, czasem co drugi dzień, czasem rzadziej. Po aplikacji czuć delikatnie charakterystyczny zapach samoopalacza, ale nie jest to drażniące, ani zbyt intensywne. Używam go już drugie lato z rzędu i jestem zadowolona z efektu jaki daje. Więc jeśli chcesz mieć delikatnie opalone nogi lub inną część ciała, bez ingerencji słońca, polecam spróbować tego produktu. 

 

Przed nałożeniem tego balsamu warto zrobić sobie peeling na całe ciało, ja stosuję peeling kawowy domowej roboty i taki też Wam polecam:

 

peeling kawowy polecam

Potrzebujesz tylko: zwykłą kawę parzoną, sól, oliwka, lub olej np. kokosowy i odrobinę wody. Tyle, by zrobić najlepszy peeling świata. Wszystko razem mieszamy i nakładamy chociaż raz w tygodniu na ciało. Taki peeling bardzo dobrze ściera martwy naskórek i pobudza krążenie, a jego wykonanie jest banalnie proste. Tak niewiele trzeba by mieć piękne i zadbane ciało 🙂 Odkąd go odkryłam nie kupuję żadnego peelingu sklepowego. Jedyny minus, wygląd wanny po aplikacji;)

 

Ostatnią rzeczą jaką Wam chcę polecić będzie produkt, który stosunkowo krótko gości w moim domu. Ale była to miłość od pierwszego użycia 🙂

 

mikser gallet polecam

Przedstawiam Wam blender wysoko obrotowy Gallet HS703, cena 381 zł. Ja go kupiłam przez internet na stronie sklepu Media Expert. Pytanie, które sobie zadaję od kiedy to mam: Dlaczego ja go tak późno nabyłam? 😀

To niesamowity sprzęt do robienia koktajli i nie tylko. Zrobisz w nim mleko roślinne, lody, masło orzechowe, co tylko zapragniesz. Przez tyle lat męczyłam się robiąc koktajle ręcznym blenderem, a konsystencja gotowego napoju była daleka od zadowalającej. Smoothies przygotowane w tym blenderze są bardzo aksamitne w swej konsystencji. Każdy owoc, czy zielone dodatki jak szpinak są idealnie rozdrobnione. No uwielbiam go, jest prosty w obsłudze bardzo intuicyjny. Ma silnik o mocy 1.800W, żaden ręczny blender nie ma takiej mocy. Cena tego produktu jest naprawdę atrakcyjna w stosunku do jakości. Wykonany jest z tworzywa wolnego od toksycznego bisfenolu a BPA (bardzo szkodliwy dla naszego zdrowia surowiec stosowany do produkcji plastikowych pojemników). Lubię w nim to, że jego kielich mieści prawie 2L płynów. Od dawna chciałam zakupić właśnie blender wysokoobrotowy, ale ceny tych sprzętów mnie troszkę odstraszały, na mojej liście takich zachcianek był i jest ciągle blender Vitamix, ale jego cena ok. 4.000 zł odciąga mnie skutecznie od jego zakupu. Mam swój gallet i jestem bardzo zadowolona, to był bardzo trafiony zakup. Jeśli tak jak ja lubisz i robisz często koktajle lub domowe mleko bądź lody,ten sprzęt jest dla Ciebie 🙂 Polecam, po stokroć polecam!

 

I to wszystko, mam nadzieję, że się Wam podobało i coś przypadło Wam do gustu. Mam do Was prośbę, aktualnie nie mam nic sensownego do czytania, może polecicie mi jakąś godną uwagi książkę? Byle nie kryminał i jakieś romansidło, poza tym przeczytam wszystko 🙂 Podzielcie się swoimi ulubionymi książkami pliss 🙂

 

Poprzednie wpisy z tej serii znajdziesz tutaj i tutaj  🙂

 

Zachęcam do bycia ze mną na bieżąco na FB oraz Instagram  <– tutaj jest mnie najwięcej 🙂

Dziękuję za uwagę

Pozdrawiam

Kasia

 

 

Related Post

4 myśli na temat “To polecam ! Fajne i smaczne rzeczy”

  1. Hej ! Popieram decyzję o drzewach owocowych i kwiatach. Świadomi ludzie nawet w mieście na balkonach, sądzą rośliny przyjazne dla pszczół. Świat szaleje… A my wraz z nim…Ale nie wszyscy. 😉
    Bardziej od tego balsamu z Dove (testowałam go) mogę polecić z czystym sumieniem i przyjemnością, Perfecta „I LOVE BRONZE” olejekowy balsam brązujący. Chyba jest trochę nawet tańszy ale o niebo lepszy od Dove, wchłania się ultraszybko i nie zostawia (jak Dove) tłustego filmu pomimo iż jest”olejkowy”. I jeszcze jeden plus… zapach 🙂
    Aaaha, a co sądzisz o dodaniu do peelingu (który jest najlepszym na świecie) zamiast soli trochę cukru ? 🙂 Sól wysusza i powoduje pieczenie na skórze, natomiast cukier jest neutralny- przynajmniej jak dla mnie. 😉
    Co do książek… polecam „Bóg nigdy nie mruga” p. Reginy Brett – ale pewnie już większość, wraz z Tobą ją czytała. 😉
    Miłego weekendu!

    1. Dziękuję za polecenie balsamu perfecta jak tylko ten mi się skończy zakupię ten z Twojego polecenia 🤗 Szczere powiedziawszy nie czuję wysuszenia skóry po dodaniu soli do peelingu,ale cukier też nada się świetnie, dziękuję za wskazówkę 😊😊 co do książki to tak czytałam, mam do tej pory na moim czytniku 😉 Pozdrawiam

  2. Dzięki Kasiu! Na pewno sięgnę po tę książkę, po dużo już o niej dobrego słyszałam. Podobno dla pszczółek dobra jest bazylia, a ja mam jej pełno na balkonie 😀 Pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *