Sprawdzone produkty, które zawsze mam w kuchni.

polecane produkty siemię lnianie

Dzisiaj zapraszam Was na wpis, w którym pojawią się produkty, które zawsze, ale to zawsze mam w swojej kuchni. Są to swego rodzaju moje „must have”, jeśli chodzi o przygotowywanie posiłków. 

Jeśli ktoś obserwuje mnie na Instagramie to wie, iż czasem dodaję tam zdjęcia moich potraw pod którymi padają czasami pytania o przepis. W związku z tym pomyślałam, iż od czasu do czasu będę dodawać moje przepisy na bloga. Nie jestem żądną wspaniałą kucharką, która tworzy wykwintne, skomplikowane dania, muszę nawet przyznać, że nie lubię spędzać dużo czasu w kuchni. Ale kocham jeść, jeść domowo i zdrowo, dlatego szukam takich przepisów, które zabierają stosunkowo mało czasu a smakują dobrze i są zdrowe.

Dzisiejszy wpis, gdzie przedstawiam Wam różne produkty z mojej kuchni, będzie takim jakby wstępem do tych postów z przepisami.

Większość tych produktów ma dobry i  przyjazny  dla naszego organizmu skład. Robiąc zakupy zawsze zwracam uwagę na skład i jakość produktu, choć owszem zdarza mi się kupić coś mniej zdrowego, ale nie ma co popadać w skrajność.

Teraz już zapraszam Was do zapoznania się z moimi kuchennymi ulubieńcami, których tak naprawdę jest wiele więcej. W tym wpisie pokażę Wam te, o których spontanicznie pomyślałam, kiedy wpadłam na pomysł, by napisać ten wpis.

Produkty „must have” w mojej kuchni.

 

zdrowe produkty w mojej kuchni

 

Moje trzy ulubione buteleczki czyli: ocet balsamiczny, sos sojowy oraz olej z pestek dyni.  Wszystkie trzy uwielbiam za to jak zmieniają smak np. sałatek.

Olej z pestek dyni to mój faworyt dodany do sałatki nadaje jej delikatnego orzechowego posmaku, zawiera mnóstwo nienasyconych kwasów tłuszczowych omega 3,6,9. Ja kupuję go zawsze w małej butelce, gdyż szybko jełczeje i trzymam go w lodówce. Używam go przede wszystkim do sałatek, ale i też jako dekorację do zup. Przy zakupie zwróćcie uwagę na to, by był na zimno tłoczony, zresztą jak każdy inny olej, który spożywamy na zimno. 

Ocet balsamiczny, tutaj nie muszę się dużo rozpisywać, gdyż większość z Was go zapewne zna. Połączenie tego octu z olejem z pestek dyni tworzy bardzo smaczny dressing sałatkowy.

Sos sojowy, wiem wiem to nie jest najzdrowszy produkt, np. ze względu na dużą zawartość soli, ale dodanie jego do wszelakich dań jednogarnkowych niesamowicie podkręca smak. Dodany do zwykłego ryżu z warzywami nada tej potrawie charakteru. Często używam go w taki sposób: Do podsmażonej cebulki dodaję sosu sojowego oraz przyprawy i duszę wszystko razem, wtedy smak  gotowanej potrawy jest jeszcze bardziej aromatyczny.


papryka wędzona

Kolejno mamy również „polepszacze” smaku czyli, przyprawa kurkuma oraz papryka słodka wędzona. 

Kurkuma, chyba jedna z najzdrowszych przypraw świata. Połączona z pieprzem działa między innymi przeciwnowotworowo, co zostało potwierdzone badaniami! Wszelkie dania z kuchni indyjskiej nie mogą obejść się bez tej przyprawy. Ja dodaję ją również do innych dań, tak profilaktycznie oraz np. do gotującego się ryżu by go zabarwić na żółto. W okresie przeziębień kurkuma służy mi do przygotowania „złotego mleka”.

Papryka słodka wędzona, to jest hit! Poznałam ją dzięki Marcie Dymek autorce książki „Jadłonomia”. Smak tej papryki jest nieziemski, jest niesamowicie aromatyczna ma charakterystyczny posmak wędzenia. Fasolka po bretońsku z jej dodatkiem to niebo w gębie. Można ją dodawać do wszelkich gulaszy i dań jednogarnkowych. Niestety jest dosyć droga jak na przyprawę, ja ją kupuję w sklepie „Piotr i Paweł” a cena to ok. 25 zł, ale warto, naprawdę!

 

mleko kokosowe

Produkty kokosowe och coś co kocham! Mleka kokosowe, a raczej napój ryżowo-kokosowy oraz tłuste mleczko kokosowe.

Pierwsze z nich to napój ryżowo-kokosowy, długo szukałam mleka roślinnego, które będzie mi naprawdę smakowało i takie znalazłam. Napój ten dodaję np. do kawy, robię z niego kakao lub gotuję na nim owsiankę czy dodaję do naleśników, ciast. Skład tego napoju mógłby być lepszy, ale nie jest źle, nie zawiera w swoim składzie cukru a w smaku i tak jest delikatnie słodki i to jest jego ogromny plus.

Tłuste mleczko kokosowe, tutaj kupując takie mleczko zwracajcie uwagę na skład! W wielu z nich jest dużo niepotrzebnych dodatków, to mleczko ma w swoim składzie tylko wodę i mleko kokosowe. Nadaje się idealnie do dań typu carry, które ubóstwiam, bez tego mleczka nie wyobrażam sobie wielu potraw, które przygotowuję i które niebawem pojawią się na blogu. Co ważne, jeśli z jakiegoś powodu nie możesz lub nie chcesz spożywać zwykłego mleka lub śmietany, to takie mleczko nada się idealnie np. jako śmietana do deserów, wystarczy je ubić mikserem.

 

kasza jaglana

Teraz czas na nią czyli jak to mówią królową kasz. Kasza jaglana towarzyszka w mojej kuchni od dobrych kilku lat.

Kasza jaglana,  jej właściwości zdrowotne można wyliczać i wyliczać. Najważniejsze to: odkwaszanie i oczyszczanie organizmu, zawiera rzadko występujący w produktach żywnościowych krzem, posiada antyoksydanty. Można ją spożywać zarówno na słodko jak i na słono, ja upodobałam ją sobie zwłaszcza na słodko w wersji śniadaniowej, gdzie gotuję ją na mleku kokosowym. Sprawdzi się również w różnego rodzaju kotlecikach i pulpetach oraz jako deser w postaci np. budyniu jaglanego. Ważne jest, by przed gotowaniem kaszę starannie wypłukać, gdy tego nie zrobimy po ugotowaniu będzie miała gorzkawy posmak.

 

soczewica czerwona

Moje ukochane pomarańczowe ziarenka czyli soczewica, podstawa mojej diety.

Soczewica czerwona to doskonałe źródło białka oraz wielu cennych składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmy np. potas, cynk, fosfor, żelazo. Soczewicę można wykorzystywać na wiele sposobów w kuchni. Ja z soczewicy gotuję indyjskie danie Dahl, sos boloński, pulpeciki. Zazwyczaj wybieram właśnie tą czerwoną, gdyż gotuje się najkrócej i nie trzeba jej uprzednio namaczać. Polecam każdemu nie tylko tym, którzy nie jadają mięsa, włączyć soczewicę do swojej diety.

 

olej kokosowy rafinowany

Tutaj widzicie olej kokosowy rafinowany (czyli na ciepło tłoczony). Jest bezwonny neutralny w smaku.

Tego oleju używam tylko i wyłącznie do smażenia, gdyż ma on wysoką temperaturę dymienia  (232) oraz jest najbardziej nasyconym tłuszczem występującym w przyrodzie. Tutaj chciałabym uczulić wszystkich, którzy smażą na olejach typu rzepakowy, słonecznikowy, oliwa czy masło/margaryna, nie róbcie tego! Te tłuszcze podczas podgrzania uwalniają toksyczne substancje i nie nadają się absolutnie do smażenia, co innego spożywane na zimno (oprócz margaryny, która nie nadaje się do niczego). Smażyć można również na smalcu, czy maśle klarowanym. Wiadomym jest, że smażenie nie jest najzdrowszą formą obróbki termicznej potraw (ja nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie całkiem rezygnuję ze smażenia), ale jak już to robimy, to wybierajmy mniejsze zło.  Ja wybieram zawsze olej kokosowy i mam jego duży zapas w szafce.

 

Dwa ostatnie produkty, to moje ulubione dodatki do wszelkich koktajli.

siemię lniane produkty polecane

Cudowne, maleńkie, brązowe ziarenka czyli Siemie lniane.

Znowu produkt, który zawiera masę właściwości prozdrowotnych. Siemie lniane posiada wysoką zawartość kwasów tłuszczowych Omega-3, których w większości spożywamy bardzo mało a są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego mózgu i serca. Do każdego koktajlu dodaję tak około łyżeczkę zmielonych na świeżo ziaren lnu. Bardzo ważne jest by siemię lniane mielić przed spożyciem, wtedy właśnie uwalniane są wszystkie dobroczynne składniki lnu. Ja używam w tym celu młynka do kawy, który zawsze mam pod ręką. Gotowe zmielone ziarna nie są nic warte, gdyż wszystko co w nich najlepsze zdążyło się utlenić. Oprócz dodawania lnu do koktajli, używam ugotowanych ziarenek jako maseczki na włosy. Gotuję kilka łyżeczek ziaren w wodzie, po kilku minutach powstaje coś w rodzaju „glutku”, który nakładamy na włosy i trzymamy 15-30 minut, następnie spłukujemy.  Po takim zabiegu włosy są lśniące i miękkie.

 

Masło z orzeszków nerkowca

Pora na ostatni produkt na mojej liście czyli masło z orzeszków nerkowca.

Masło z orzeszków nerkowca dodaję w głównej mierze do koktajli lub czasami jem je z chlebem oraz dżemem, ale to o wiele rzadziej. Fanów masła orzechowego muszę zasmucić, gdyż to masło jest o niebo lepsze jeśli chodzi o smak jak i o  wartości odżywcze niż masło orzechowe. Poprzez  dodanie  masła z nerkowców np. do koktajli przemycamy do swojej diety zdrowe tłuszcze, dzięki, którym inne drogocenne składniki znajdujące się w koktajlu lepiej się przyswoją.  Mój mąż porównał kiedyś smak tego masła jednocześnie wyjadając go prosto ze słoika twierdząc, iż smakuje jak chałwa. I coś w tym jest. Tutaj też trzeba zwracać szczególną uwagę na skład masła, powinno to być 100% orzechów bez żadnych dodatków, niestety producenci dodają często np. olej palmowy czy sól całkiem nie potrzebnie.

 

To już koniec, nie są to jednak wszystkie produkty, które zawsze mam w kuchni, jest ich o wiele więcej. Te które Wam dzisiaj pokazałam przyszły mi jako pierwsze na myśl, kiedy stwierdziłam, iż napiszę ten post.

Jak zauważyliście w większości są to prozdrowotne produkty, takie lubię najbardziej i takie będę polecać i z takich też przygotowuję swoje dania, którymi niebawem się z Wami podzielę.

Może ktoś z Was może się ze mną podzielić jakimiś swoimi „must have” produktami ze swojej kuchni? Chętnie spróbuję czegoś nowego 🙂

Dla zainteresowanych tematem polecam mój wpis o tym jak zacząć przygodę ze zdrowym odżywianiem  🙂

Napiszcie jeszcze co sądzicie o pomyśle, by dodawać raz na jakiś czas przepisy 🙂

 

Dziękuję za uwagę

i do następnego

Pozdrawiam

Kasia

Related Post

Jedna myśl na temat “Sprawdzone produkty, które zawsze mam w kuchni.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *