Zdrowe odżywianie-moje odkrycia

Zdrowe ciekawostki

Cześć , dzisiaj kolejny wpis poruszający temat zdrowego odżywiania/stylu życia. W tym wpisie opiszę Wam takie moje odkrycia czy też ciekawostki dotyczące przede wszystkim zdrowych wyborów na zakupach. Zapraszam, myślę, że będzie ciekawie. 

Do dzisiejszego wpisu zostałam zainspirowana przez moją bardzo bliską koleżankę Anię (Aniu jeśli czytasz, dziękuję Tobie i pozdrawiam :*).

Z Anią bardzo dużo rozmawiamy na temat zdrowego odżywiana i zdrowych wyborów np. na zakupach.  Ostatnio Ania zapytała, kiedy znowu napiszę coś na bloga o zdrowym odżywianiu i, że najchętniej przeczytałaby coś w stylu porad, takich jakich jej czasem udzielam w naszych rozmowach. Więc pomyślałam dlaczego nie.

Największy kłopot miałam z zatytułowaniem tego wpisu. W sumie to nie jestem do końca zadowolona z obecnej wersji, ale nic lepszego nie przyszło mi do głowy 🙂

W tym wpisie podzielę się z Wami takimi „odkryciami” (<— może to za duże słowo, ale nie znalazłam innego) czy też ciekawostkami, które niektórzy z Was może już znają, choć wiem, że dla wielu z Was ta wiedza/informacje mogą być całkiem nowe.

O wszystkich tych ciekawostkach dowiedziałam się  w największej części z książek a następnie  z różnego rodzaju filmów na temat zdrowego odżywiana z You Tube. Zdobytą w ten sposób wiedzę,  wykorzystuję na co dzień, przede wszystkim robiąc zakupy oraz komponując posiłki. Dlatego ten wpis może być swego rodzaju poradnikiem dla początkującego, świadomego konsumenta.

Zdrowe wybory na zakupach

Pierwszą i podstawową rzeczą o jakiej chcę napisać to:

Czytanie składu 

Może banał, może nie. Ktoś powie „Amerykę odkryła” 😉 Ale przyznajcie się ilu z Was to robi, kto będąc na zakupach czyta skład kupowanego produktu?

Ten punkt wybrałam świadomie jako pierwszy, gdyż reszta w dużej mierze opiera się właśnie o czytanie składu. Ten punkt, to raczej wstęp do reszty, ale jakże ważny.

Nie wiem czy mogę to nazwać odkryciem raczej jest lub powinno być to oczywiste. Choć jedno wiem na pewno, jeśli chcemy się zdrowo odżywiać i nie chcemy pakować do swojego organizmu chemii, czytajmy składy!  Z pomocą mogą przyjść wszelakiego rodzaju aplikacje np.  zdrowe zakupy czy e-Food . Te aplikacje  skanują produkt i informują nas o szkodliwych dla zdrowia substancjach a takich jest pełno. Robiąc zakupy trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Dzisiejsza żywność w większości napakowana jest masą chemii i substancji rujnujących powoli, ale skutecznie nasze zdrowie. Wybierajmy świadomie, nie dajmy się oszukać, czytajmy składy. Nawet pozornie zdrowe produkty mają w sowim składzie tablicę Mendelejewa. Kupując produkty nieoznakowane pytajmy osobą sprzedającą o skład, sprzedający musi nas poinformować o składzie danego produktu. Jeśli jeszcze nie wyrobiłeś/łaś sobie nawyku czytania składów , to zacznij to robić, o ile zależy Ci na własnym zdrowiu. Producenci oszukują nas ile się da, obiecując napisem na opakowaniu, że to cudowny, zdrowy produkt a odwracając opakowanie można się przerazić tym co w danym produkcie się znajduje. Wystrzegać powinniśmy się najbardziej:

  • syrop-glukozowo-fruktozowy (występowanie, przede wszystkim w słodyczach)
  • sztuczne słodziki Aspartam, Sacharyna (występują one w większości produktów „light”, są min. rakotwórcze)
  • glutaminian sodu  E621 ( występuje w większości gotowych produktach, w kostkach rosołowych itp.)
  • utwardzone tłuszcze roślinne tzw. tłuszcze trans (występowanie słodycze, gotowe, wysoko przetworzone produkty)
  • barwniki z oznaczeniami E100 np. E173 aluminium
  • konserwanty z oznaczeniami E200 np. E251 azotan
  • emulgulatory z oznaczeniami E300 np. E407 karagen

Nie musicie tego zapamiętywać do tego można użyć ww. aplikacji. Jednak warto znać składniki, które są dla nas na dłuższą metę zagrożeniem. Jeśli do tej pory nie czytaliście składu zakupionego produktu, wato zacząć to praktykować, tutaj chodzi przecież o nasze zdrowie. Osobiście nie lubię być oszukiwana a producenci żywności (i nie tylko) oszukują nas na potęgę, sprzedając nam niskiej jakości produkty za nie rzadko wygórowaną cenę. Dlatego nakłaniam do czytania składów. Wybierajmy dobre i zdrowe produkty, to nam zaprocentuje.

 

Siarka, oleje, cukry w suszonych owocach 

Dobre kilka lat temu, kiedy jeszcze tematyka zdrowego odżywiania mnie nie interesowała i byłam mało świadomym konsumentem, kupując suszone owoce myślałam, że kupuję coś zdrowego. Zdrowe to one są, ale dodatki jakie w nich są już nie. Większość suszonych owoców dostępnych w sklepach jest po pierwsze primo siarkowane, po drugie cukrowane, po trzecie nasączone olejem. Fuj! Jak można zdrowe produkty, tak niszczyć. A my kupując je, nie zwracamy uwagi na skład i myśląc, że zajadamy pyszne rodzynki, faszerujemy nasz organizm cukrem, olejem i siarką 🙁 Na szczęście są również dostępne owoce suszone bez tych dodatków, trzeba tylko  dobrze poszukać. Poniżej widzicie zdjęcie suszonych moreli. Jedna piękna pomarańczowa wydawać by się mogło idealna, wprost do zjedzenia. Niestety, właśnie ta morela napakowana jest dwutlenkiem siarki i nie powinniśmy takich kupować. To samo dotyczy suszonych brzoskwiń. Z kolei ta brązowa, jest bez żadnych dodatków suszona bez żadnych konserwantów. Kupując te suszone owoce, zwracajcie uwagę na ich kolor.

 

zdrowe odżywianie, suszone owoce

 

Sól, olej, siarka w bakaliach i orzechach

Kolejno na tapecie bakalie i orzechy, które podobnie jak suszone owoce nafaszerowane są niepotrzebnymi dodatkami jak np. olej palmowy, cukier, sól. Często kupując orzechy nie zwracamy uwagi na ich skład, myśląc, że kupujemy po prostu orzechy. Tutaj tez trzeba bardzo uważać i czytać składy. Ja na przykład nie chcę jeść orzechów z olejem czy solą. Dlatego zawsze wybieram te, które pozbawione są tych składników. Jeśli ktoś z Was kupuje orzechy i bakalie, to polecam sklep Lidl, tam znajdziemy te produkty bez zbędnych dodatków i według mnie w dosyć przystępnej cenie. Mieszanka orzechów z Lidla wygląda tak:

 

orzechy lidl

 

Jajko, jajku nierówne

Każdy z nas wie, że najlepsze jajka to takie „swojskie” zakupione u zaprzyjaźnionej Pani/Pana, gdzie kury hasają swobodnie po podwórku i zajadają dobre jedzonko. Nie każdy jednak ma dostęp do takich jajek. Niestety mieszkając w dużym mieście tak jak ja, ciężko dostać takie jajeczka. Dlatego warto znać oznaczenia jajek kupowanych w sklepie. Jajka mają oznaczenia od 0-3. 

Najlepsze i najbardziej wartościowe jajka to te z oznaczeniem 0. Są to jajka ekologiczne od kur z wolnego wybiegu, które karmione są karmą bez dodatków chemicznych i egzystują jak kury od „naszej sąsiadki” 😉 Takie jajko  zawiera też najwięcej witamin. Kolejno mamy jaka z nr. 1 czyli chów wolnowybiegowy, 2-chów sciókowy oraz 3-/najgorsze jajka czyli chów klatkowy- kury żyją zamknięte w klatkach, nigdy nie widzą słońca i są karmione chemicznymi paszami! Jeśli nie jesteśmy świadomi tych oznaczeń, to zazwyczaj wybór pada na te najtańsze czyli z oznaczeniem 3. Jajka tzw. zerówki są droższe od wszystkich innych, ale w tym przypadku wiemy co kupujemy i za co płacimy. Oczywiście najlepsze będą jajka swojskie,  jednak kiedy nie mamy wyboru, to wybierajmy te z oznaczeniem 0, bądź ewentualnie 1. Takie jajko dostarczy nam masę witamin a przecież dlatego między innymi  je spożywamy. Tutaj dla przykładu pokażę Wam oznaczenie „dobrego” jajka:


jajko ekologiczne

 

Teraz czas na kolejny punkt, który nie jest związany z żywnością, ale z naszym zdrowiem jak najbardziej.

Pasta do zębów bez fluoru

Myjąc codziennie zęby używany często przypadkowej pasty do zębów. Kto jest świadom tego jak szkodliwy jest dla naszego zdrowia składnik większości past czyli fluor? Mało się o tym mówi, nawet stomatolodzy wyrażają się pochlebnie o fluorze, który rzekomo chroni przed próchnicą. Owszem fluor może chronić przed próchnicą, ale do 20 roku życia, po 20 nie jest on potrzebny naszym zębom. W internecie znajdziemy wiele artykułów, gdzie znajdziemy informacje o tym, iż fluor nam nie szkodzi. Szukając na potrzeby wpisu teksu z badaniami potwierdzającymi jego szkodliwość, okazało się, że nagle ten wpis zaginął, dziwne co? Znalazłam inny wpis, gdzie możecie więcej przeczytać o fluorze i jego szkodliwości. Tak w skrócie, fluor ma negatywny wpływ na nasz mózg, wpływa „ogłupiająco” na nasz umysł. Fluor jest składnikiem bardzo silnych leków psychotropowych. Informacją niepotwierdzoną jest, że fluor służył Hitlerowi jako środek mający na celu manipulację nad ludzkim umysłem. Fluoru dostarczamy sobie również pijąc wodę, więc osobiście ograniczam jego „spożycie” poprzez używanie pasty bez fluoru. Należy wiedzieć, że fluor przedostaje się do naszego organizmu również poprzez błony śluzowe, nie trzeba połknąć pasty, by fluor dostał się do naszego krwiobiegu.

Zdaję sobie doskonale sprawę, że temat fluoru wywołuje skrajne uczucia i, że jest dużo jego zwolenników, ja jestem po drugiej stronie, nie chcę się dodatkowo truć. Może gdybyśmy żyli w innych czasach, gdzie byłoby mniej ogólnej chemii i wszechobecnych trucizn,  można byłoby myć zęby pastą z fluorem, choć nie wiem czy nawet wtedy bym się na to zdecydowała.

Poniżej pokażę Wam przykładową pastę bez fluoru, obecnie takiej używam.

 

Pasta do zębów bez fluoru

Na polskim rynku dostępnych jest coraz więcej takich past np. polskiej firmy Ziaja.

 

Żywność w puszkach 

Pomidory, pieczarki, ananas, groszek, kukurydza, tuńczyk itd. można tak jeszcze wymieniać i wymieniać. Wszystkie, te produkty są „zapuszkowane”. Kupujemy je i nie przychodzi nam w ogóle na myśl, że mogą nam szkodzić. Bo jak to pomidor z puszki może nam szkodzić, przecież to pomidor, warzywo (według definicji botanicznej owoc), to jest zdrowe. I tak i nie. Sam pomidor niczemu nie jest winien i jest wręcz bardzo zdrowy, ale jego opakowanie już nie. A dlaczego? Bo puszka wyścielona jest od środka bisfenolem A (BPA).  A czym jest BPA?

Jest to substancja znajdująca się w plastikowych opakowaniach (nawet w butelkach dla dzieci!), w puszkach i nawet na paragonach, która ma szkodliwe działanie dla naszego organizmu. W niektórych krajach np. Korei, Japonii czy Kanadzie jest zakazane używanie BPA  w procesie produkcji ww. produktów. Bisfenol A ma negatywny wpływ na układ hormonalny i nerwowy, oraz na serce. Dlatego najlepiej jest unikać go jak ognia. Przede wszystkim, jeśli tylko to możliwe kupujmy produkty w opakowaniach szklanych czy kartonowych, strzeżmy się podgrzewania żywności w plastikowym pojemniku i do tego w microfalówce! Szukajmy oznaczeń BPA free. Jeśli tylko to możliwe, kupuję pomidory czy groszek w szklanym opakowaniu, jedyną rzeczą jaką kupuję w puszcze to mleko kokosowe tłuste, jak na razie nie znalazłam dobrego zamiennika np. w kartonie.

 

I to by było na tyle,  mam nadzieję dotrwaliście do końca tego wpisu, trochę tego wyszło 🙂

 

Tak podsumowując dodam, iż to nie jest tak, że chcąc się zdrowo odżywiać, czy prowadzić zdrowy styl życia należy do końca swoich dni trzymać się pewnych wytycznych, absolutnie nie. Sama robię czasem odstępstwa i jem od czasu do czasu mniej zdrowe rzeczy, czy też umyję zęby pastą z fluorem bo akurat zapomniałam wziąć swojej do Polski. Nie robię z tego dramatu, gdyż wiem, że na co dzień prowadzę zdrowy tryb życia , jednak starami się unikać, kiedy tylko mogę pewnych substancji. Niestety przyszło nam żyć w czasach, kiedy prawie dosłownie wszystko jest zatrute, powietrze, ziemia na której rośnie zboże, używamy silnych trujących detergentów, jemy produkty nafaszerowane chemią, dlatego powinniśmy uważać na to co jemy, czym się otaczamy. Jestem zdania, że jeśli prowadzę w 80% zdrowy tryb życia to te 20% mnie nie zabiją, gorzej jak jest na odwrót…

 

Jakie jest Wasze zdanie? Staracie się wybierać zdrowe produkty, zwracacie uwagę na skład? Czy jest Wam to całkiem obojętne?

Zapraszam również do przeczytania wpisu dla początkujących w temacie zdrowego odżywiania, wpis znajdziecie tutaj.

 

Dzięki za uwagę

Pozdrawiam

Kasia

 

 

Related Post

3 myśli na temat “Zdrowe odżywianie-moje odkrycia”

  1. Bardzo przydatne informacje, następnym razem patrząc na produkt, który chcę kupić na pewno przypomnę sobie ten post 🙂 Uświadamia wiele rzeczy, o których na codzień nie myślimy, a szkoda.

    1. Cieszę się bardzo, że ten wpis się przyda 😊 Bardzo ważne jest, żebyśmy codziennie dokonywali zdrowych wyborów. Pozdrawiam 🤗

  2. Bardzo mi się podoba!😍
    To naprawdę cenne informacje dzięki którym nasz organizm może dużo lepiej funkcjonować. Dziękuję Ci Kasiu za ten wpis i czekamy na więcej!!! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *