Jak uwierzyć w siebie? Kilka porad.

 

jak uwierzyć w siebie?

Dzisiejszy wpis będzie troszkę inny od pozostałych. Będę pisać o tym, jak uwierzyć w siebie i swoje możliwości. To o czym będę pisała opiera się przede wszystkim na moich doświadczeniach oraz doświadczeniach osób z mojego otoczenia.  Zapraszam do lektury.

Na początku chcę Wam wyjaśnić dlaczego właśnie ja chcę na taki temat pisać. Otóż dobre kila lat temu byłam osobą absolutnie nie wierzącą w siebie, moje poczucie własnej wartości było zerowe. Myślałam o sobie w większości negatywnie i to miało ogromny wpływ na to jak wyglądało wtedy moje życie. Dzisiaj jest już zupełnie inaczej, dlatego uważam, że dzięki swoim doświadczeniom jestem odpowiednią osobą, by pisać o tym jak uwierzyć w siebie. Nie posiadam teoretycznej wiedzy z zakresu psychologii, ale wiele w swoim życiu zmieniłam sama i myślę, że dzięki mojej zmianie mogę wypowiadać się na takie tematy, gdyż wiele sama doświadczyłam oraz rozmawiam z wieloma osobami, które miały podobną historię do mojej.

Wpis ten kieruję do osób, które podobnie jak ja kiedyś, nie wierzą, w siebie i swoje możliwości a poprzez takie myślenie ich życie nie wygląda tak jak by chcieli.

Wiem, że jest duże grono osób, które właśnie tak myśli i uważa co najgorsze, że to jest normalny stan rzeczy, że tak już po prostu jest i tyle.

Z kolei znam wiele osób, które od zawsze były pewne siebie i wierzyły w swoje możliwości i nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Oni są szczęściarzami, nie muszą się „uczyć” tego jak uwierzyć w siebie. Ten wpis będzie dla nich zbędny, bo oni już to wszystko wiedzą  🙂

Na początek chcę Wam przedstawić pokrótce moją historię.

Jak to było ze mną. Moja przemiana.

Odkąd pamiętam jako nastolatka i tak do około 24-go roku życia absolutnie nie wierzyłam w siebie, często czułam się gorsza od innych, porównywałam się z innymi.

Jak teraz to piszę to nawet nie chce mi się w to wierzyć, ze tak było. Bo patrząc na to z dzisiejszej perspektywy jestem zupełnie inną osobą i to jaka byłam kiedyś wydaje mi się takie odległe i abstrakcyjne. 

Ale do rzeczy. Długie lata myślałam, że moje życie zawsze będzie wyglądało tak samo, nic w życiu nie osiągnę, będę żyć z dnia na dzień. Nie miałam żadnych planów, celów, czas płynął a ja nie robiłam nic ze swoim życiem. Byłam do większości rzeczy nastawiona pesymistyczne. Swoją przyszłość widziałam marnie. Przyjeżdżając do Wiednia jako początkująca emigrantka, nawet nie marzyłam o tym, że będę dzisiaj tu gdzie jestem. Myślałam, że jestem skazana na beznadzieją pracę i byłam przekonana, że tak to wszystko powinno wyglądać.

Nie miałam wokół siebie ludzi, którzy powiedzieliby mi, że można żyć inaczej, byłam zamknięta w swoim myśleniu.

Żyłam z dnia na dzień, praca, dom , żadnych pasji czy zainteresowań. Byłam taką szarą jednostką w śród tłumu. Jednak po jakimś czasie, nie pamiętam kiedy to dokładnie było, zaczęłam się zastanawiać nad swoim życiem, że nie chcę by ono tak wyglądało. Nie wiem co było dokładnie tym pierwszym bodźcem by zacząć zmieniać swoje myślenie i podejście, ale to nie jest teraz ważne, liczy się, że w moim życiu zaczęło się coś nareszcie dziać. 

Zaczęłam czytać różnego rodzaju książki poruszające temat rozwoju osobistego, oglądałam różne video dotyczące tego tematu. Ta tematyka zaczęła mnie po prostu interesować, ludzka psychika, nasza podświadomość.  Zaczęłam stawiać sobie cele, chciałam mieć lepszą pracę, nie zadowalało mnie obecne życie. Zaczęłam po prostu wierzyć w siebie.

Tak krok po kroku czasem z większym lub mniejszym skutkiem, realizowałam postawione sobie cele. Każdy mały sukces udowadniał mi, że jednak coś w życiu mogę osiągnąć. Zwłaszcza, że wszystkie plany realizowałam będąc za granicą i w obcym języku, to dawało mi coraz więcej motywacji.

Dzisiaj jestem już zupełnie inną osobą, przeszłam niesamowitą przemianę mentalną/duchową, odkryłam wiele rzeczy o sobie, tych złych i tych dobrych.  Przede wszystkim uwierzyłam w siebie i pokochałam siebie. Moje życie zmieniło się o 180°! Mam wrażenie jakbym przeszła na „wyższy poziom w życiu”. Czuję się tak jak by moja psychika przeszła totalną metamorfozę tak, METAMORFOZA PSYCHIKI 🙂 Tak mogę nazwać ten cały proces.  

Ale, żeby do tego dojść musiałam dużo nad sobą pracować i robię to do tej pory.

Jest to żmudny proces, ale warty każdego wyrzeczenia!

To co opisałam, jest  ogromnym skrótem tego przez co przeszłam by być tym kim teraz jestem. Chciałam Wam tylko krótko opisać to jak ze mną było. Takie tematy chcę poruszać na moim blogu, bo chcę dotrzeć do osób, które myślą tak jak ja myślałam, chcę pokazać, że można się zmienić i żyć lepiej, przede wszystkim w zgodzie ze sobą. 

 

Jak uwierzyć w siebie? Moje rady.

jak podnieść samoocenę?

 

  1. Nie przejmuj się opinią innych. 

To jest chyba z tego wszystkiego najtrudniejsze. Bardzo ciężko jest się nauczyć nie przejmowania tym, co mówią o nas inni. Zwłaszcza osoby mające niską samą ocenę biorą do siebie słowa innych ludzi i uważają to za jedyną prawdę. Ludzie zawsze będą mówić, nie ważne co byśmy nie robili zawsze będą krytykować, zawistni będą obniżać naszą samoocenę, żeby tylko nic nam w życiu nie wyszło, a wiecie dlaczego? Bo sami są niesamowicie nieszczęśliwi w swoim życiu i nic z tym nie robią! Niestety nawet najbliższe otoczenie może świadomie lub nie, sprawiać, że nie wierzymy w swoje możliwości i nie próbujemy robić rzeczy, które byśmy chcieli robić, bo obawiamy się ich opinii. Ale nikt za nas naszego życia nie przeżyje! Mamy je tylko jedno więc go nie marnujmy tylko dlatego, że inni uważają inaczej niż my. Trzeba sobie uświadomić, że tylko my sami jesteśmy za nasze życie odpowiedzialni, ale ludzie gadali i będą gadać, nie ważne co będziemy robić. Należy wyrzucić ze swojej głowy lęk i strach przed opinią innych.

2. Zerwij z przeszłością. 

Wielu z nas pochodzi z różnych domów, wielu nie miała dobrych wzorców. Dusimy w sobie rożne pretensje, żale do naszych bliskich. Trzeba z tym zerwać, jako dziecko nie mieliśmy wpływu na to jak wygląda nasze życie, ale jako dorośli mamy. Co było to było, trzeba to zamknąć, czas biegnie do przodu. Nie zmienimy tego co było, ale im szybciej pogodzimy się z przeszłością tym lepiej dla nas. Często nasi bliscy nie mieli sami dobrych wzorców i dlatego nam nie umieli tego przekazać, okażmy zrozumienie. Rozliczenie się z przeszłością jest trudne, ale wykonalne i pomaga! Użalanie się nad tym co było tylko nas demotywuje i sprawia, że nie robimy nic ze swoim życiem.

3. Czytaj książki o tematyce rozwoju osobistego oraz psychologicznej. 

Na rynku mamy dostęp do wielu książek poruszających tematykę rozwoju osobistego. Zacznij je czytać! Dowiesz się wielu rzeczy o sobie, poznasz powód swoich zachowań. Czytając takie książki dowiesz się nie tylko, jak uwierzyć  w siebie, ale i zmienisz swoje myślenie. Na początek można przeczytać np. książkę Beaty Pawlikowskiej „W dżungli podświadomości”, czy „Jestem Bogiem podświadomości”. Tam w prosty sposób opisane są mechanizmy naszej podświadomości i jej wpływu nasze życie. Ale od samego czytania nic się nie wydarzy musisz włączyć działania.

4. Słuchaj swoich myśli, pracuj nad sobą.

To jest właśnie jedno z tych działań. Znajdź czas i zacznij nad sobą pracować, wyłącz TV, odłóż telefon, usiądź w ciszy. Niech myśli płyną. Może przeczytasz coś z którejś książek co da Ci do myślenia. Zobaczysz, że znajdziesz odpowiedzi na wiele nurtujących Cię pytań. Jak zaczniesz poznawać siebie, dojdziesz do wniosku, że możesz w życiu więcej, z biegiem czasu zaczniesz wierzyć w swoje możliwości. Ważne by być konsekwentnym, od przeczytania jednej książki nie staniesz się inną osobą. Wiele osób nie chce pracować nad sobą, bo wiecie co, to jest bardzo trudne, nie chcemy dopuszczać do siebie pewnych myśli, wolimy zagłuszać się telewizorem i udawać, że wszystko jest w porządku. Mało kto z nas jest „normalny” 🙂 Każdy ma jakąś przeszłość, swoją historię i problemy, z którymi należy się rozprawić. Musisz się za to zabrać nie ma wyjścia. Poznaj sam siebie, swoje słabości, zachowania zastanów się dlaczego jest tak a nie inaczej, czasem może to boleć, możesz nie chcieć o tym myśleć, ale musisz! Kiedy sam ze sobą się rozprawisz nie tylko będzie Ci lżej, ale zaczniesz wierzyć w siebie i swoje możliwości a jak już dojdziesz do tego momentu to będzie tylko lepiej!

5. Otaczaj się odpowiednimi ludźmi.

Bardzo ważne, miej wokół siebie dobrych i pozytywnych ludzi, takich, którzy Cię dopingują do działania, nie ciągną w dół. Nie wahaj się przed zerwaniem znajomości, które Cię unieszczęśliwiają. Mając w okół siebie osoby, które same w siebie nie wierzą i nic nie robią ze swoim życiem, sami też nic nie zmienimy. Żeby uwierzyć w siebie potrzebni nam są ludzie, którzy będą chcieli dla nas dobrze, którzy sami są pewni siebie i wierzą, że i Ty możesz coś w sowim życiu zmienić.

6. Myśl o sobie dobrze, bądź zdrowym egoistą. 

Zacznij zauważać swoje nawet najdrobniejsze sukcesy. Nagradzaj się w myślach za to. Dostrzegaj to co robisz dobrze. Nie myśl ciągle o tym co Ci nie wyszło, kiedy pojawią się negatywne myśli na temat Twojej osoby próbuj je zamienić na pozytywne. Nie jest to łatwe zadanie, wymaga to czasu i determinacji, ale warto wiem z autopsji. Na pierwszym miejscu stawiaj siebie, jeśli Ty będziesz szczęśliwą osobą, zaczniesz automatycznie uszczęśliwiać innych, to dopiero podnosi samoocenę! 🙂

7. Zacznij uprawiać jakiś sport.

Wbrew pozorom nasza aktywność fizyczna ma wiele wspólnego z naszą samooceną. Pomijając aspekty wizualne, uprawiając (regularnie!) dowolny sport zauważmy zmiany w postrzeganiu siebie i świata. „Zmuszając” się do aktywności fizycznej ćwiczymy swoją silną wolę, konsekwencję, wytrwałość. Z czasem zacznie się to przekładać na życie i postrzeganie siebie. Dostrzeżemy, że możemy więcej! Że nam się chce! Wtedy nasza samoocena automatycznie pójdzie w górę, bo sam fakt zmotywowania się do ćwiczeń udowadnia nam, że potrafimy wygrać z samym sobą. Dzięki regularnej aktywności zaczynamy się czuć fizycznie lepiej, mamy więcej energii do działania, to wszystko przekłada się na nasze codzienne życie.

8. Akceptuj gorsze momenty.

Na drodze do tego, by uwierzyć w sobie i podnieść samoocenę, jak i w każdym aspekcie naszego życia pojawiają się gorsze momenty. Są to takie dni kiedy absolutnie nic nam się nie chce, wszystko wydaję nam się do niczego, wszystko co już zrobiliśmy osiągnęliśmy wydaje nam się niczym. W takich momentach najważniejszym jest, by to przeczekać, mieć świadomość, że to jest całkiem normalne na drodze do „lepszego ja”. Dajmy sobie czas na zwątpienie i marudzenie, jednak nie pozostajmy zbyt długo w takim stanie. Nie poddawajmy się w takich momentach, zaakceptujmy ten moment. Potem działajmy ze zdwojoną siłą!

 

Na dziś byłoby na tyle. Chcę taką tematykę rozwijać na swoim blogu, mam nadzieję, że znajdzie się grono osób, które będą odbiorcami takich treści, dajcie mi znać proszę w komentarzach co myślicie o takich postach,  czy chcecie to w ogóle czytać. Bo pisać dla samej siebie to tak głupio 😉

Czytając ten tekst odnoszę wrażenie, że jest lekko chaotyczny, ale obiecuję poprawę 🙂

Zastanawiałam się w ogóle czy dodać ten tekst, bo troszkę się w nim „obnażam” przed Wami, ale z drugiej myślę dlaczego nie. W moim życiu zmieniło się wiele na lepsze, więc dlaczego się tym nie dzielić. Poza tym znam wiele osób, które miały podobne doświadczenia do mnie i wiem, że nie jestem w tym odosobniona. 

A na koniec mój przekaz do Was 🙂

Kochani,kochane!

Pamiętajcie, że takiej drugiej osoby jak Ty nie na tym świecie, jesteś jedyna/y w swoim rodzaju! Naucz się siebie, poznawaj siebie, uwierz w siebie, nie słuchaj nieżyczliwych Ci ludzi! Nie słuchaj tych, którzy ze swoim życiem nic nie robią, oni nie mają prawa Tobie mówić co możesz a czego nie. Przyjmuj porażki z pokorą, wychodź ze strefy komfortu. Masz w sobie więcej mocy niż Ci się wydaje, musisz to tylko odkryć, docenić swój potencjał.

Ciężko jest uwierzyć w sobie, kiedy przez lata myślało się inaczej, ale to jest możliwie! Kiedy dojdziesz do momentu, w którym będziesz pewny/a siebie, zobaczysz jak Twoje życie zacznie się zmieniać. Staniesz się szczęśliwszym człowiekiem, bo przecież wszyscy do tego dążymy, do poczucia szczęścia, ale żeby to poczuć,  musisz zakasać rękawy i zacząć pracować nad sobą, zobaczysz to Ci się opłaci. Każdy z nas może być lepszą wersją samego siebie, należy tylko w to uwierzyć, to jest najtrudniejsze, ale osiągalne. Zmianę zaczynaj zawsze od samej/go siebie, nie szukaj powodu swoich niepowodzeń u innych, bo Twoje życie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

Wszystko ma początek i koniec w Twojej głowie, w Twojej podświadomości, pracuj nad tym. 

Pokaż na co Cię stać, a jak już zdołasz uwierzyć w siebie to będzie już z górki, zobaczysz dopiero wtedy będzie się działo! 🙂

Jeśli teraz to czytasz i czujesz, że Twoje życie nie wygląda tak jak powinno i, że coś jest z nim nie tak to zacznij  przede wszystkim zmieniać swoje myślenie!  Rozpocznij metamorfozę swojej psychiki! Bo na końcu tej drogi czeka ogromna nagroda jaką jest poczucie spełnienia, szczęścia i ogromnej wewnętrznej mocy. Powodzenia.

 

Dziękuję za uwagę

Pozdrawiam

Kasia

 

 

 

 

 

Related Post

6 myśli na temat “Jak uwierzyć w siebie? Kilka porad.”

  1. Cudowny post! Ja jakieś 2-3 lata temu też przeszłam taką metamorfozę psychiki ;)) Nie jest łatwo się tak zmienić, ale naprawdę warto! Naprawdę wiele zależy od nas samych.

    Pozdrawiam Cię cieplutko, Magda

    1. Super, że się Tobie też udało zmienić! Wspaniałe uczucie warto się poświęcić i pracować nad sobą, efekty są wspaniałe 🙂🤗

  2. Kasiu pięknie napisane…😉Cieszę się,że odnalazłaś siebie!Często otaczam się ludźmi ,którzy dodają mi dużo pozytywnej energii i radości z życia.Sama należę do optymistów i oby nas było jak najwięcej…😉Buziaczki❤️

  3. Droga Kasiu,
    Dziekuje Ci za ten strasznie wazny post. Jestem na etapie zmiany siebie, a wlasciwie poczucia wlasnej wartosci, ktore jest niskie mimo sukcesow, ktore osiagnelam. Nie „widze” ich i wciaz cos burze i ukladam na nowo. Jednakbtym razem korzystam z pomocy coacha mimo iz sama zajmowalam sie terapia i coachingiem. Poddalam sie i teraz powstaje z kolan. Jest mi ciezko, plyna lzy, ale bardzo chce zmiany.
    Twoj post jest dla mnie bardzo wazny.
    Sama jestem emigrantka od 12 lat i marze z mezem i dziecmi o powrocie. Mial nastapic we wrzesniu. Byla firma, byly perspektywy. Nie wyszlo. Oszukano nas i okradziono. Majatek zycia odszedl, wsrod tego wszystkiego przyjaciele odeszli, zranili, och jaki okropny to byl rok. Dlatego juz nie postawie na ludzi, na ich pseudo wsparcie i opinie. Stawiam na siebie, slucham siebie i wybieram tych, ktorzy maja duzo milosci i wysokie poczucie wlasnej wartosci.
    Dziekuje i pozdrawiam
    Darka

    1. Kochana bardzo wierzę w Twoją zmianę, pamiętaj uda się Tobie, ale jak już sama wiesz musisz dużo pracować nad sobą. Po porażce zawsze przychodzi coś dobrego, trzeba tylko przetrzymać te złe momenty. Ty jesteś już na dobrej drodze, pracujesz nad sobą a to naprawdę połowa sukcesu. Niestety ludzie potrafią być bezwzględni… Najważniejsze to wyciągnąć wnioski i nie poddawać się. Ten okropny rok dl Ciebie dobiega już końca, nowy jest już na horyzoncie, na pewno okaże się dla Ciebie lepszy, tego Ci życzę i wierzę w to! :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *