Dlaczego odeszłam z pracy na etacie?

 czas na biznes odejście z pracy na etacie

Witajcie, dzisiaj chcę was zaprosić do wpisu, w którym dzielę się z wami tym dlaczego tak naprawdę odeszłam z pracy na etacie? I jak w ogóle do tego doszło, co mną kierowało i jak długo zajęło mi podjęcie tej decyzji. Myślę, że jeśli ktoś z was stoi teraz przed takim dylematem, to mój wpis może okazać się pomocny. Zapraszam.

Dosłownie przed kilkoma dniami złożyłam wypowiedzenie z pracy na etacie, jednak od dłuższego czasu wiedziałam, że chcę to zrobić. Jestem „na świeżo” i postanowiłam wam o tym napisać. Przestało podobać mi się takie życie, życie pod czyjeś dyktando i postanowiłam zaryzykować. Ale od początku.

Jak było kiedyś…

Gdyby kiedyś ktoś mi powiedział, że ja zrobię coś takiego, czyli porzucę dobrą pracę, żeby założyć własną działalność, nigdy bym tej osobie nie uwierzyła. Długi czas żyłam w przekonaniu, że spełnieniem moich marzeń zawodowych jest fajna praca biurowa od do, mam stały przychód na koncie, mam poczucie bezpieczeństwa a zakładanie własnej firmy nie jest dla mnie. Pamiętam dokładnie kiedy mój mąż   już bardzo dawno temu mówił, że chce założyć swoją firmę myślałam wtedy, że jest nienormalny, dosłownie, byłam wręcz zła na niego, dlaczego on nie może robić jak inni, dlaczego nie znajdzie sobie pracy w jakiejś firmie tylko wymyśla jakieś firmy?!  O ludzie jaka ja byłam zamknięta w swoich przekonaniach.

Widząc ludzi mających dobrze prosperujące biznesy trochę gdzieś im zazdrościłam, ale też wiedziałam, że ja tak nie mogę, to nie dla mnie, zbyt duże ryzyko, lepiej mieć ciepłą posadkę i tego się trzymać. Sama myśl o tym, że miałabym mieć swoją firmę wręcz mnie przerażała, napawała ogromnym strachem o przyszłość, o własne finanse, pierwszą myślą było to, co by było jak nie będzie zleceń, za co zapłacę składki, za co będę żyć? O nie, ja wolę sobie żyć spokojnie i chodzić do pracy od poniedziałku do piątku odbębnić te osiem godzin i mieć spokój.

Z biegiem czasu  zaczęłam jednak postrzegać posiadanie własnej firmy troszkę inaczej, teraz myślę, że również dzięki mojej przemianie w głowie i temu, że uwierzyłam w siebie i swoje możliwości zaczęłam podchodzić inaczej do tego tematu.  Dużo do do myślenia dał mi mój mąż i za to mu bardzo dziękuję, pokazał mi, że nie samą pracą na etacie człowiek żyje. Sam otworzył swoją działalność i nigdy tego nie żałował nawet przez jeden dzień, ja obserwując jego poczynania, zauważyłam przede wszystkim, że stał się wolnym człowiekiem, tzn. nie tak do końca, bo wiadomo, że jest zależny od swoich klientów, ale to on ustala kiedy ma czas na to spotkanie, kiedy ma czas na wykonanie pracy i kiedy zaczyna czy kończy pracę, sam decyduje jak i co robi, nikt nie stoi mu „nad głową”i nie mówi co ma robić. W między czasie zainteresował mnie temat rozwoju osobistego, słuchałam różnych audycji, wywiadów ludzi sukcesu, ludzi, którzy odnieśli sukces i namawiali by też spróbować. W mojej głowie zaczęło się zmieniać postrzeganie posiadania firmy jako czegoś negatywnego, wręcz przeciwnie.

Zaczęłam dużo rozmyślać na ten temat, zauważyłam, że praca od do już mnie nie satysfakcjonuje, wręcz mnie nudzi, poczułam, że marnuje czas, marnuje swój potencjał. Każdy kto pracuje gdzieś w jakiejś firmie wie, że są momenty,kiedy jest bardzo dużo pracy i trzeba pracować na bardzo wysokich obrotach i też są momenty, kiedy jest zastój i nie ma zbyt dużo pracy. Właśnie te momenty zaczęły mnie wręcz irytować, bo nie ma co robić, czas biegnie, ja tam siedzę i marnuję swój czas, nie mogąc go inaczej spożytkować.  Spędzam tyle godzin w tej pracy i co mam z tego? Oprócz comiesięcznego wynagrodzenia, nie mam nic. Moje koleżanki zza biurka mówiły ciesz się, fajna praca, tu możesz pracować do emerytury, masz dobrą pracę trzeba się z tego cieszyć a ja ich już wtedy nie rozumiałam i pragnęłam czegoś innego.

 

Jak jest teraz…

Nie rozumiałam ich, bo czułam, że chce czegoś więcej, przez moment myślałam, że może inna praca mnie usatysfakcjonuje nawet byłam na jednej rozmowie w dużej firmie IT i miałabym to pracę, ale nie to nie było to. Wiedziałam, że stać mnie na więcej i, że chcę więcej, chcę być swoim szefem, chce zarządzać sama swoim czasem, chcę decydować o tym, kiedy i ile pracuję, chcę wziąć odpowiedzialność za swoje życie sama. Nie chcę by ktoś mną kierował, mówił mi co mam robić. Chcę więcej zarabiać i nie wstydzę się o tym głośno mówić. Kiedyś przeczytałam, że pieniądze nie są ani złe ani dobre, to w naszych rękach nabierają odpowiednich „cech”. Niestety w naszym kraju panuje jeszcze przekonanie, że ktoś kto dąży do sukcesu finansowego jest złym człowiekiem, czy też pieniądze same w sobie są złem. To nie prawda i pora to zmienić, zmienić swoje myślenie. Ja już to zrobiłam.

Poznałam też swoje mocne strony  i wiem , że mogę dać z siebie dużo i, że tkwi we mnie potencjał.  I znowu mój mąż wkroczył do akcji i mówiąc, że stać mnie na więcej, że marnuję się pracując na etacie, wręcz namawiał mnie żebym odeszła z pracy. Słuchałam go i w głębi siebie wiedziałam, że ma rację, ale ciągle bałam się zaryzykować. Następnie przez jakiś czas jeszcze się wahałam, co prawda miałam już w głowie plan , zaczęło się też klarować to co chcę robić, jednak potrzebowałam jeszcze czasu. Chciałam się dobrze do tego przygotować. Czytałam książki o tematyce biznesowej, następnie już te z branży, w której chcę a raczej chcemy działać. Poczułam, że to jest to co chcę robić, koniec z życiem pod dyktando innych, chcę być niezależna.

Będąc w grudniu ubiegłego roku (2017)  w Polsce dosyć spontanicznie padła decyzja. Dobra! Zwalniam się nie ma na co czekać, jestem już gotowa trzeba działać, bo jak nie teraz to kiedy.  I to był moment przełomowy, bo odejście z pracy wiąże się u mnie z wielkimi zmianami, nie tylko własna firma, ale i powrót do Polski! Yuhu! Nareszcie, sama jeszcze w to nie wierzę, ale ogromnie się na to wszystko cieszę. Co prawda mam jeszcze trochę czasu, gdyż zobowiązuje mnie jeszcze okres wypowiedzenia i załatwianie różnych spraw tutaj na miejscu w Wiedniu, ale jest już bliżej niż dalej. POLSKO nadchodzę!

Ten rok będzie dla mnie, dla nas rokiem ogromnych zmian a ja lubię zmiany. Zawsze w moim życiu zmiany wiązały się z czymś dobrym, każda podjęta decyzja o zmianach była dobra, mimo, iż czasami moje decyzje spotykały się ze zdziwieniem.

 

biznes własna firma jak odejść z pracy

 

I tak odeszłam z pracy na etacie.

Czy się boję? Jasne, że tak chyba jak każdy początkujący mam pewne obawy, ale chcę działać mimo tego, mimo strachu, który mi towarzyszy. Wiem, że w życiu wygrywa ten, kto mimo lęków i obaw działa i pnie do przodu.

Nastawiam się na ciężką pracę na momenty zwątpienia, ale i na sukces. Choć droga do niego jest momentami wyboista to ja tą drogę wybieram i nikt mnie nie zatrzyma. Ograniczenia są w naszej głowie, tylko my jesteśmy w stanie je zwalczyć, by zawalczyć o lepsze życie dla nas i naszej rodziny.

Wiem czego chcę, wiem co chcę robić, teraz nie pozostaje mi nic innego jak ciężko pracować. Nie chcę już czekać, chcę rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu, chcę spróbować, by nigdy w życiu nie żałować, że tego nie zrobiłam. Wiem, że ryzykuję i idę na głęboką wodę, ale czuję, naprawdę czuję to, że warto, czuję, że idę dobrą drogą i wręcz rozpiera mnie energia do działania.

Czas pokaże jak u mnie to wszystko się potoczy mam nadzieję, że będziecie mi chcieli towarzyszyć w tej drodze. Bo będę się dzielić z wami moimi sukcesami, ale i tym co mi nie wyszło, bo nie ma sukcesu bez porażki, ważnym jest to, by po porażce się podnieść, wyciągnąć wnioski i działać dalej. 

I to już koniec, nie wiem jak mi to wyszło, napisałam to jednym tchem, mam nadzieję, że nie jest zbyt chaotycznie 🙂  Ale naszła mnie ochota by to wszytko z siebie wyrzucić. 

Czasem pisząc coś na blogu mam wielką nadzieję, że zainspiruję kogoś do zmian, do zmian w swoim życiu na lepsze, chcę byście wiedzieli, że zawsze można wyciągnąć z życia więcej. Trzeba wbrew wszystkiemu i wszystkim mierzyć wysoko!   Nie chodzi o to by każdy od razu zakładał biznes, ale może masz beznadziejną pracę, tkwisz w miejscu, które Cię unieszczęśliwia? Zmień to! Wszystko zależy od Ciebie! W każdym z nas drzemie ogromy potencjał, trzeba tylko go odkryć i działać, nie marudzić i narzekać jak mi źle, bo tylko Ty możesz to zmienić , tylko Ty masz wpływ na swoje życie!

Zobaczcie na mnie, ja prosta dziewczyna z małej miejscowości przestałam się bać, zmieniam swoje życie, nie boję się sięgać po więcej. Kiedyś tak nie było, nauczyłam się tego, by taką być, Ty też możesz!

 

Kto z was już zaryzykował i zmienił swoje życie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami, zainspirujmy się nawzajem.

 

Dziękuję wam za uwagę

Pozdrawiam i do kolejnego wpisu!

Kasia

 

 

 

Related Post

4 myśli na temat “Dlaczego odeszłam z pracy na etacie?”

  1. Kasiu, jak ja się cieszę, że natrafiłam na Twój blog. Pod którymś z twoich wpisów marudziłam, że ostatnio mamy pecha, ale tak mnie pozytywnie nastawiłaś, że odważyłam się starać o pracę w dużej firmie i udało się! Mimo pewnych lęków. Gratuluję Ci odważnej decyzji, trzymam kciuki i będę korzystała z twojej pozytywnej energii 😉 Może i ja się bardziej zmobilizuję. Ale teraz nowa praca i planowanie powrotu do Polski.
    Pozdrawiam

  2. Kasiu bardzo dobry i ważny wpis. Gratuluję Ci odwagi o rozpoczęciu własnej działalności. Też o tym po cichu marzę, ale cały czas mam obawy. A do tego w 100% nie jestem pewna co do profilu działalności niestety. Może to nie jest jeszcze ten moment dla mnie. A za ciebie trzymam kciuki, by się udało. Pozdrawiam serdecznie

    1. Dziękuję. Jeśli nie czujesz,że to ten moment, to nic na siłę, wszystko w swoim czasie a i może w głowię się wtedy co do profilu firmy rozjaśni 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *