Warsztaty znajdź swoją misję, czy warto wziąć udział?

rozwój osobisty,motywacja, znajdź swoją misję,

Ostatniego dnia Stycznia byłam na warsztatach Barbary Lech pt. „Znajdź swoją Misję”. Pomyślałam, że napiszę tutaj o tym ,dla osób zainteresowanych szeroko rozumianym rozwojem osobistym.

W moim poprzednim poście pisałam, że w ostatnim czasie mam wątpliwości co do tego, co ja tak naprawdę chcę robić w życiu, co dawałoby mi satysfakcję na polu zawodowym.  W tym momencie kiedy siedziałam troszkę smutna i zadumana wpadłam na post Barbary Lech na Facebook. Jej słowa trafiły do mnie jak nigdy. Pisała ona o tych warsztatach do kogo one są skierowane i czego tam o sobie możemy się dowiedzieć:

➡️Masz ciągłe poczucie, że to co robisz to nie TO?
➡️Gdzieś z “tyłu” czujesz, że nie wykorzystujesz swojego potencjału?
➡️Pracujesz, działasz ale nie masz poczucia spełnienia?
➡️Twoja praca Cię męczy, nuży, a może nawet unieszczęśliwia?
➡️Chcesz coś zmienić ale boisz się, bo nie wiesz co mógłbyś robić?

➡️Jak to zrobić żeby wiedzieć dokąd zmierzam w swoim biznesie?
➡️Co jest Twoim paliwem, napędem wszelkich działań?
➡️Z jakim darem przyszłaś na ten świat?
➡️Czym możesz się podzielić z innymi, by pracować zgodnie ze sobą i pomagać innym? 
➡️Jak opracować strategię działań by odnieść sukces?

Czytając te słowa poczułam, że te warsztaty są dla mnie, przecież właśnie ja tego szukam, szukam swojej misji. Pomyślałam, że zamiast marudzić powinnam podjąć jakieś działanie i postanowiłam na te warsztaty się wybrać. Długo się nie zastanawiając zrobiłam przelew i tydzień później wraz z ośmioma innymi kobietami siedziałam na sali szkoleniowej pełna ekscytacji.

Jak przebiegały warsztaty.

Warsztaty rozpoczęły się o godzinie 10:00 i  trwały do około 17:30, z przerwą na obiad.

Sama nie wiedziałam jak to będzie przebiegać i na czym to wszystko będzie polegało. Warsztaty to była w większości praca na materiałach, dostałyśmy arkusze, z którymi pracowałyśmy.  Wykonywane przez nas ćwiczenia polegały na początku na cofnięciu się do czasu dzieciństwa,kolejno do czasu wczesnego dzieciństwa po okres młodości oraz dorosłości. Musiałyśmy znaleźć tak jakby wspólny mianownik w tych wszystkich etapach życia.  Wbrew pozorom nie było to łatwe zadanie. Po każdym zakończonym etapie dzieliłyśmy się nawzajem swoimi historiami i wnioskami z nich wyciągniętymi.  Inne zadania z kwestionariusza jaki dostałyśmy opierały się na naszych wartościach, jakimi kierujemy się w życiu.

Wykonywałyśmy również różne ćwiczenia w parach.  Ogólnie całe warsztaty to była w większości nasza ciężka praca 🙂

Celem warsztatów było odkrycie nie tylko naszej misji, ale myślę, że przede wszystkim naszego czasem głęboko zakopanego powołania,tego do czego jesteśmy stworzone np. pomaganie, tworzenie, bycie liderem etc.

Myślę, że żadna z nas uczestniczek,nie myślała, iż uczestnicząc w tych warsztatach odkryje nagle, że jej misją jest bycie np.pielęgniarką czy menadżerem w firmie.

Warsztaty zakończyły się przyjemną rozmową z uczestniczkami i wymianą kontaktów. Od prowadzącej na koniec dostałyśmy cudowne żółte notesy, w których można zapisywać swoje plany i marzenia.

Jedynym małym minusem warsztatów według mnie był fakt, iż brakowało mi trochę samej prowadzącej czyli Basi, owszem udzielała się przy zadaniach ale miałam lekki niedosyt na koniec,  mogło jej być troszkę więcej 🙂 Jednak jak sama Basia mówiła były to pierwsze tego typu warsztaty więc wybaczamy 🙂

Czy było warto wziąć udział w warsztatach i czy i odnalazłam swoją misję ?

Czy było warto: TAK

Czy odnalazłam swoją misję : TAK i NIE

Koszt: 497 zł ( ja kupiłam warsztaty w promocji minus 100 zł czyli 397 zł)

Przychodząc na warsztaty nie łudziłam się, że wychodząc z nich będę widziała co mam robić i czym mam się dokładnie zawodowo zajmować. Wiedziałam, że tego po tych warsztatach nie odkryję, liczyłam jednak na dawkę inspiracji, chciałam poznać nowych ciekawych ludzi i tak się też  stało.

Jestem zdania, że najlepszą naszą inwestycją jest inwestycja w nas samych. Jedni mogą uznać udział w takich warsztatach za fanaberię i stratę pieniędzy, ja tak nie uważam.

Ogólnie ja jestem zwolenniczką samorozwoju i pracy nad sobą a takie warsztaty i tym podobne szkolenia uważam, za bardzo przydatne i potrzebne. 

Po pierwsze dzięki warsztatom poznałam ciekawe osoby, z którymi mam kontakt i mam nadzieję, że nawiążemy bliskie relacje, po drugie przekonałam się, jaką siłę do działania daje mi grupa ludzi, utwierdziłam się w przekonaniu, że bycie z grupą zmotywowanych, inspirujących ludzi czyni mnie szczęśliwą i zamierzam coś  z tym zrobić. Doszłam też do wniosku, że tak naprawdę mogę robić coś co będzie dawało mi satysfakcję np. w czasie wolnym, niekoniecznie musi być to praca zawodowa czy własna działalność. Mogę odnaleźć swoją misję i spełnienie w innych dziedzinach i myślę, że jestem blisko by to odkryć 🙂

NAJWAŻNIEJSZE!

Podczas warsztatów w mojej głowie zrodził się pewien pomysł,  który zamierzam wcielić w życie  a sama myśl o tym napawa mnie ogromnym entuzjazmem. Oczywiście kiedy ten mój pomysł będzie już gotowy na pewno się tym podzielę. Na razie nie chcę nic mówić, gdyż uprzednio chcę wypracować całą strategię działania i koncept mojego projektu 🙂

Tymczasem to już wszystko. Mam nadzieję, że komuś moja subiektywna opinia się przyda.  A! Jeśli ktoś z Was ma do polecenia tym podobne „wydarzenia”, szkolenia, warsztaty chętnie się o nich dowiem.

Dziękuję  za uwagę

Pozdrawiam

Kasia

 

4 myśli na temat “Warsztaty znajdź swoją misję, czy warto wziąć udział?”

  1. Czasami warto dać sobie czas. Dużo czasu. Tak było w moim przypadku. Z zawodu jestem nauczycielką niemieckiego. Uczyłam obcokrajowców niemieckiego w Niemczech. Praca może i fajna, ale wyciągała ze mnie zbyt dużo energii, tak potrzebnej na resztę dnia. Dopóki nie miałam dzieci jeszcze dawałam radę. Gdy dzieci przyszły na świat, wiedziałam już ze nie mogę wrócić do tej pracy a po południami być cieniem człowieka. Miałam dużo czasu by zastanawiać się, co w takim razie chcę robić. I małymi krokami doszłam do zmiany pracy. Teraz po macierzyńskim pracuje w online sklepie, w obsłudze klienta. Jestem na swoim miejscu. Kończę pracę i czuję jakbym w ogóle w niej nie była …. Wspaniałe uczucie. Po drodze jednak zaliczyłam jeszcze kilka innych prób. Nie udało mi się, nie wybrali mnie. Ale widać tak musiało być, żebym trafiła tu gdzie jestem teraz. Samemu też można dojść do tego, co się chce robić w życiu. Ale potrzebny jest czas. Wiadomo, jak chce się szybciej do tego dojść, może taki kurs coś przyspieszy. Na pewno warto zmienić zawód/ pracę, jeśli czujemy, że to nie jest to …. Trzymam kciuki!

    1. Gratuluję, że znalazłaś to, co tak naprawdę chcesz robić i przede wszystkim, że daje Ci to radość 🙂 Ja ciągle szukam tej odpowiedniej drogi, choć nie jest tak, że aktualne zajęcie całkowicie mnie unieszczęśliwia. Życzę wszystkiego dobrego 🙂

  2. Ja także jestem z zawodu nauczycielką. Sama dobrze wiesz ile pracy schodzi przy tym zawodzie za tak niewielkie pieniądze. Popołudniami nauczyłam w szkołach prywatnych. Dobrze wiem ile to wyciąga z człowieka energii. A jak pojawił się mój syn latałam jak w zegarku. Aż pewnego dnia płakałam ze zmęczenia fizycznego i psychicznego. Świetnie, że znalazłaś swoją drogę, ja jestem właśnie na tym etapie.

  3. I właśnie to jest moja ostatnia bolączka. Robię wiele rzeczy, ale nie czuję, że robię „to”. A „to” spędza mi sen z powiek. Kupiłam niedawno mieszkanie, kończę remont i zaczynam nowe życie w nowym miejscu. Mam nadzieję, że to początek innych zmian w moim życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *